Bohaterką wakacyjnego numeru magazynu ET.mag była Agnieszka Chęcińska, absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Agnieszka prowadzi swoją firmę i specjalizuje się m.in. w tłumaczeniach korporacyjnych i prawniczych.

JESTEM …

niezwykle pracowita. Chociaż może brzmieć to jak przechwałka, to z tej cechy jestem najbardziej dumna. To właśnie dzięki swojej pracowitości dziś mogę z powodzeniem robić to, co sobie zaplanowałam.

 

PAMIĘTAM SWOJE PIERWSZE ZLECENIE, BO …

było jednym z najciekawszych tłumaczeń, nad którymi kiedykolwiek miałam okazję pracować. Tłumaczyłam dokumenty archiwalne dla pisarki ze Stanów Zjednoczonych, która badała losy swojego ojca podczas II Wojny Światowej. Dziś wiem, że moje tłumaczenie było słabe i często myślę o nim z zażenowaniem. Byłam jeszcze niedoświadczona i nie do końca wiedziałam, jak zmierzyć się z tak dużym projektem. Jestem pewna, że dziś zabrałabym się do niego zupełnie inaczej. Miałam jednak (i nadal mam) poczucie, że nie tylko pracuję, ale przede wszystkim robię coś ważnego — dzięki tłumaczeniu moja zleceniodawczyni lepiej poznała własną rodzinę i jej historię — i to jest dla mnie najważniejsze.

 

LUBIĘ …

kiedy klienci traktują mnie jak część swojego zespołu. To bardzo miłe i mobilizujące, bo mam wtedy poczucie, że moja praca jest częścią czegoś większego i że zawsze mam na kogo liczyć. Najczęściej klientów znam jedynie z wymiany maili i z rozmów telefonicznych, nie zawsze mam okazję spotkać się z nimi osobiście; tym bardziej jest to przyjemne, kiedy pracujemy razem.

 

NAJLEPSZE MIEJSCE DO PRACY TO …

biuro coworkingowe. Wiem, że wielu tłumaczy chwali sobie możliwość pracy w domu i ja również byłam początkowo fanką takiego rozwiązania, jednak po 2 latach czułam się zmęczona łączeniem domu i pracy. W biurze coworkingowym mam własne miejsce, znajomych i przede wszystkim świadomość, że praca i dom to nie to samo.

 

ROBI SIĘ ZABAWNIE, GDY …

na tłumaczeniach ustnych, szkoleniach lub spotkaniach klienci nie wierzą, że ja to faktycznie ja. Wyglądam na znacznie młodszą, niż jestem, co często powoduje duże zaskoczenie, ale nauczyłam się podchodzić do tego z dystansem.

 

ROBI SIĘ POWAŻNIE, GDY …

dopięte na ostatni guzik ustalenia z klientem zmieniają się w ostatniej chwili. Niedawno tłumaczenie kilku stron niespodziewanie zmieniło się w pilny kilkudziesięciostronicowy projekt, a termin został bez zmian i nic nie można było z tym zrobić. Na szczęście dzięki wspólnej organizacji wszystko udało się zakończyć na czas.

 

MOJE MIEJSCE NA ZIEMI TO …

wszędzie tam, gdzie jest mój partner, rodzina, przyjaciele i masa słodyczy 🙂

 

MÓJ PLAN NA EMERYTURĘ TO …

nie mam żadnego planu, więc mam nadzieję, że życie pozytywnie mnie zaskoczy. Po cichu liczę jednak na dużo słońca, dużo spania i masę ciekawych książek.

Tłumaczka języka angielskiego. Ukończyła filologię angielską na Uniwersytecie Łódzkim. Na co dzień zajmuje się głównie tłumaczeniami korporacyjnymi, prawniczymi i związanymi z IT. Współpracuje z kancelariami, agencjami PR, agencjami marketingowymi, deweloperami gier i aplikacji. Planuje zostać tłumaczem przysięgłym, chociaż zdanie na ten temat zmienia kilka razy w miesiącu. Prowadzi firmę make it clear i raczkującego bloga dla tłumaczy i freelancerów. Prywatnie miłośniczka gier wideo i książek Iana McEwana. W wolnych chwilach pracuje też jako przewodnik po Łodzi.

Inne artykuły z ET.mag, które mogą Ci się spodobać

Share This