ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

Złote zasady networkingu na blogu energiatlumaczy.pl

Ile razy w ostatnim roku wybrałaś się na networking? Wcale? To błąd. Networking jest odkryciem ostatnich lat i coraz bliżej mu do tytułu najskuteczniejszego narzędzia w biznesie.

Dlaczego tak jest? Sprawa jest prosta. Zastanów się, na jakiej podstawie wybierasz księgową. Albo dentystę. Najczęściej z polecenia. Takie kontakty są najcenniejsze w każdej branży, bo nie opierają się na najniższej cenie, lecz na zasadzie „Warto zapłacić godziwą cenę, bo to ktoś polecony, sprawdzony przez znajomych”. W networkingu jest podobnie. Wystarczy kilka minut rozmowy, żeby poczuć, że kogoś znamy. Na tej podstawie możemy też szukać klientów bezpośrednich, promować blog czy informować o wydarzeniu, które organizujemy. Networking działa.
 
Jednak nieraz zdarzyło mi się czuć, że niewiele zyskałam na udziale w wydarzeniach networkingowych. Jasne, że muszą być dobrze poprowadzone i dobrze, by znaleźli się tam nasi potencjalni klienci. Ale jeśli czujesz, że nic ci nie przychodzi z udziału w takich wydarzeniach to: a) nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ludzie, z którymi rozmawiasz to potencjalni partnerzy lub klienci, b) myślisz, że networking polega na wręczeniu wizytówki i podbiegnięciu do kolejnej osoby, c) niewłaściwie zabierasz się za networking.
 
Podczas ostatniego wydarzenia, w którym wzięłam udział było sporo osób spod znaku wszystkich tych trzech liter. Spotkałam na przykład coachów, którzy zachowywali się, jakby sami potrzebowali porządnego coachingu, ludzi, którzy przez 5 minut nie potrafili w zrozumiały sposób wyjaśnić, czym się zajmują i jedną osobę, która podbiegła do stolika, przy którym akurat stałam, wręczyła mi wizytówkę, przedstawiła się tak szybko, że nie zarejestrowałam ani słowa i pobiegła do kolejnej grupki osób, mówiąc: „To lecę dalej”. Najwyraźniej bała się, że nie zdąży wszystkim wręczyć wizytówek.
 
Ale w networkingu liczy się nie ilość, a jakość. Przygotowałam dla Ciebie listę, która pomoże Ci sprawić, że każdy kolejny networking zaowocuje wartościowymi kontaktami.
 
1) Przygotuj się
 
W jaki sposób? Zadbaj o wizytówki, schludny wygląd i przygotuj w myślach formułkę, którą się przedstawiasz – ma zwalić z nóg twoich rozmówców, a przynajmniej zrobić na nich świetne wrażenie
 
2) Najpierw słuchaj, potem mów
 
Gdy podchodzi do Ciebie kolejny rozmówca, zacznij od przedstawienia się i zadania pytania: „Cześć, jestem Diana. A ty?”, a gdy już dowiesz się, jak ma na imię, spytaj, czym się zajmuje. Dzięki temu masz przewagę – wyszłaś z inicjatywą, wiesz też, co robi twój potencjalny klient i jaki komunikat do niego wystosować.
Skoro jestem tłumaczką, to w rozmowie z innym tłumaczem nie zaproponuje mu usług tłumaczeniowych. Ale mogę wymienić się kontaktami – być może specjalizuje się w czymś, na czym ja mniej się znam.
Ale jeśli rozmawiam z wizażystką od razu mogę zastanowić się, jak moja praca może jej pomóc (i przełożyć się na zlecenia dla mnie).
 
3) Pytaj
 
Networking to nie tylko przedstawienie się i wymiana wizytówek. Jeśli chcesz, byście się wzajemnie zapamiętali, zadaj rozmówcy szczegółowe pytania. Ostatnio poznałam na przykład kobietę, która tworzy szkołę wdzięku. Nie wiedziałam, na czym to polega (bo kto wie?), ale bez dodatkowych pytań, nie miałabym pojęcia, czy a) interesują mnie jej usługi, b) ją mogą zainteresować moje usługi.
 
4) Jakość zamiast ilości
 
W pół godziny można przeprowadzić 5-10 wartościowych rozmów z potencjalnymi klientami. Wychodź z inicjatywą, ale upewnij się, że wasza rozmowa ma sens. Uciekanie do kolejnego rozmówcy jest dozwolone tylko w przypadku, gdy wpadniesz w sidła kogoś, z kim zdecydowanie nie chcesz rozmawiać. Na przykład coach z wydętymi wargami i 3-centymetrowymi rzęsami, która zaoferowała, że sprawi, że moje życie stanie się satysfakcjonujące. Nie dzięki – jakoś dam radę sama.
 
5) Notuj na wizytówce
 
Jeśli podczas rozmowy przyszło Ci do głowy coś ważnego, zapisz to od razu na wizytówce. Nie bez powodu robi się je z papieru, a nie z plastiku.
 
Całkiem nietypowe wizytowniki znajdziesz tutaj. Sprawdzone w akcji.
 
6) Miej wolne ręce
 
Zwykle od razu można nalać sobie herbaty, kawy czy wody (a czasem i wina), ale niewiele zdziałasz mając wizytownik w jednej, a filiżankę w drugiej ręce. Dlatego albo ustaw się od razu przy jakimś stoliku albo trochę wstrzymaj z konsumpcją – w końcu nie po to tu przyszłaś. Pewnie i tak masz lepszą kawę i herbatę w domu.
 
7) Wskaż możliwości współpracy
 
Dasz się zapamiętać rozmówcy, jeśli od razu podzielisz się z nim tym, co przyszło Ci do głowy. Możesz na przykład powiedzieć: „O, prowadzisz galerię sztuki? To ciekawe. Co prawda rzadko mam czas wybrać się do galerii, ale wydaje mi się, że mogłybyśmy współpracować przy tworzeniu Waszych prospektów w różnych językach”. I tym podobne, w końcu nie ma jednej recepty. Ale konkrety dużo łatwiej zapadają w pamięć, więc warto przejść od ogółu i paplaniny do szczegółów.
 
Wieczór udany, wracasz z naręczem wizytówek, które wręczyli Ci różni ludzie podczas wydarzenia. To by było na tyle.
 
Tak tylko żartuję. Włożenie wizytówek do portfela albo do jakiegoś pudła, w którym masz już tysiąc innych nic ci nie da. I tak nigdy do nich nie zajrzysz, bo nie zapamiętasz, jakie wizytówki tam trafiły i po co miałabyś je wyciągać.
Teraz czeka cię najważniejsze zadanie: kontakt.
 
Recepta jest prosta. Przeglądasz kolejno wizytówki i zdajesz sobie sprawę, że i tak za bardzo nie pamiętasz rozmówców. Nic nie szkodzi. Teraz już prawie każdy ma adres strony internetowej na swojej wizytówce.
 
Krok 1. Wchodzisz na stronę i analizujesz ją pod kątem swoich usług – gdzie widzisz pole do współpracy?
 
Krok 2. Piszesz wiadomość do potencjalnego klienta, zaczynając od pochwały. To kluczowe, bo mile łechce drugą osobę i od razu sprawia, że wydajesz się sympatyczną osobą. Ludzie lubią, jak się ich chwali, nawet za drobnostki.
 
Wzór wiadomości po networkingu
 
Krok 3. Dostosuj komunikat do odbiorcy – po analizie strony wiesz już, do czego możesz nawiązać. Opcji jest wiele – albo bezpośrednio pytasz, czy twoje usługi mogą im się przydać, albo polecasz się do współpracy w przyszłości, albo też od razu proponujesz konkretną usługę, zwracając uwagę na korzyści, jakie może przynieść odbiorcy.
 
Krok 4. Daj coś za darmo. Może to być nienachalna porada albo obietnica zniżki czy preferencyjnego traktowania. Dając odbiorcy coś, co może mu się przydać, od razu stajesz się jego przyjacielem.
 
Krok 5. Dodajesz stopkę do wiadomości. Uwaga – przede wszystkim musi zawierać podstawowe informacje o tym, jak cię znaleźć. A jak będzie ładna i profesjonalna, to już w ogóle zdziałasz cuda.
 
Krok 6. Czekasz na reakcję odbiorcy i działasz dalej.
 
Pamiętaj, że cały proces trochę trwa. Jeśli więc wiesz, że nie będziesz mieć tej godziny na kontakt z nowopoznanymi osobami po spotkaniu, poważnie zastanów się nad udziałem. Za takie wydarzenia często trzeba zapłacić – czasem tylko 30 czy 40 zł, ale nawet takiej kwoty szkoda, jeśli nic nie zrobisz z nowymi kontaktami.

 
Pobierz darmowy wzór wiadomości po networkingu
 
 
Trwałe naklejki na komputer
 
A tymczasem w sklepie (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Patrycja napisał(a):

    Bardzo ciekawy post! Jako początkującej tłumaczce na pewno mi sie przyda 🙂

    • Diana napisał(a):

      Patrycja, na pewno! Tym bardziej, że w nowym mieście im więcej zdobędziesz wartościowych kontaktów, tym lepiej Twoja kariera się rozwinie. Bo za którymś razem spotkasz kogoś, kto będzie potrzebował właśnie Twoich usług 🙂

  • Magdalena napisał(a):

    Diana, świetny post. Wiele cennych wskazówek. Przyznam szczerze, że na pierwszym networkingu nie umiałam się zachować, tzn. nie wiedziałam, jak taki networking wygląda. Szkoda, że wtedy przed spotkaniem nie przeczytałam tak trafnych wskazówek :-). Na kolejnym networkingu uniknę wielu błędów dzięki Twojemu wpisowi :-). Dziękuję!

  • Jola napisał(a):

    Dzielisz się wiedzą i doświadczeniem. To niezwykle rzadka cecha, nie tylko wśród tłumaczy, ale w każdej grupie zawodowej. Bezcenne wskazówki. Dziekuję!

  • Agnieszka napisał(a):

    Bardzo ciekawy post. O ile mogę, chciałabym go udostępnić na swojej stronie na fb. Organizuję z koleżanką taki networking day w swoim mieście i ten tekst z pewnością chętnie przeczytałoby kilka osób, które się do nas wybierają 🙂
    Pozdrawiam!

    • Diana napisał(a):

      Agnieszko,
      oczywiście! Przepraszam, że tak późno, ale ten komentarz zagubił mi się wśród innych. Udostępnianie jest zawsze mile widziane. Jak udało się Wasze wydarzenie?