ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

Czasami najtrudniej zdecydować, kim właściwie jest Twój klient

Polska, Włochy, Austria, a może nawet dalej, Malediwy czy Tajlandia? Jeśli zastanawiasz się, jak to jest pracować i zakładać działalność gospodarczą poza granicami Polski, przedstawiam Ci dziś historię Patrycji, która założyła działalność jako tłumaczka w Austrii tuż po studiach w Polsce.

Młodym tłumaczom zwykle na czwartym, piątym roku w głowie powoli kiełkują myśli, co chcieliby robić po studiach. Kto decyduje się na pracę w zawodzie ma kilka dróg do wyboru. Jedną z nich jest rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej, ale czy trzeba to koniecznie robić w Polsce? W końcu świat długi i szeroki, można by równie dobrze pracować w Tajlandii, Anglii czy Brazylii. Dziś historia z Austrii – Patrycja Maciejewska, którą znam z długiej i bardzo pozytywnej współpracy, opowie o tym, jak założyła działalność gospodarczą jako tłumaczka w Wiedniu. Oddaję głos Patrycji:
 
Decyzję o tym, że po studiach w Warszawie wyjadę do Wiednia, podjęłam już na ostatnim roku. Kierowałam się trochę względami osobistymi, trochę chęcią spróbowania czegoś nowego, a trochę tym, że Wiedeń to po prostu przepiękne miasto. Nie wiedziałam jeszcze do końca, jak za granicą potoczy się moje życie zawodowe. Zaczęłam od trzymiesięcznych praktyk tłumaczeniowych, ale potem trzeba było podjąć ostateczną decyzję – szukać etatu czy zdecydować się na pracę zdalną? Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw postanowiłam założyć własną działalność i spróbować swoich sił jako tłumaczka-freelancerka.
 
Obawiałam się tego kroku nie tylko ze względu na ewentualne minusy pracy z domu. Przede wszystkim przerażał mnie sam proces zakładania działalności gospodarczej za granicą. Nie miałam pojęcia, jak on wygląda, a, jak wiadomo, wszystko to, co nieznane, wywołuje w nas obawy. Wkrótce okazało się jednak, że nie taki diabeł straszny, jak go sobie malowałam. Wystarczyło trochę poczytać i popytać, a cała reszta poszła już naprawdę szybko.
 
Przede wszystkim trzeba było zacząć od meldunku, który jest w Austrii obowiązkowy dla wszystkich, którzy chcą tutaj mieszkać. W przypadku pobytu dłuższego niż trzy miesiące konieczne jest nie tylko zameldowanie się w urzędzie dzielnicowym, ale również złożenie wniosku o wydanie poświadczenia legalności pobytu. Jego koszt to ok. 50 euro.
 
Jeśli chodzi o samo zakładanie działalności, formalności było w moim przypadku niewiele. W Austrii wyróżnia się dwie podstawowe rodzaje działalności – działalność swobodną oraz działalność reglamentowaną, w przypadku której wymagane jest posiadanie świadectwa kwalifikacji zawodowych. Tłumacza chcącego pracować zdalnie obowiązuje pierwszy rodzaj działalności, w związku z czym nie musiałam poświadczać posiadania kierunkowego wykształcenia. Jedyne, o co tak naprawdę musiałam zadbać, to numery podatkowe oraz ubezpieczenie. Dopełnienie tych formalności pozwala na funkcjonowanie jako tzw. „neuer Selbstständiger”, czyli „nowy samozatrudniony”.
 
Wystarczy złożyć wniosek o przydzielenie numeru podatkowego (Steuernummer) oraz numeru identyfikacyjnego VAT (Umsatzsteuer-Identifikationsnummer), które otrzymuje się zwykle po dwóch/trzech tygodniach. Jeśli chodzi o ubezpieczenie, należy złożyć wniosek w zakładzie ubezpieczeń działalności gospodarczych (Sozialversicherungsanstalt der gewerblichen Wirtschaft).
 
Czas oczekiwania trwa również ok. 2 tygodnie. Jako kompletny żółtodziób postanowiłam skorzystać z pomocy doradcy podatkowego, ale teraz wiem, że na pewno poradziłabym sobie sama. Wnioski o wyżej wymienione numery można złożyć zarówno w urzędzie, jak i przez Internet.
 
Jakie są koszty, które musi ponieść samozatrudniony tłumacz?
 
Po pierwsze jest zobowiązany do odprowadzania podatku dochodowego (Einkommensteuer). Od tego roku stawki podatku dochodowego zostały obniżone. Kwota wolna od podatku wynosi 11 000 euro rocznie. Stawka 25% (wcześniej 36,5%) obowiązuje w przypadku dochodu wynoszącego od 11 000 do 18 000 euro, natomiast 35% – od 18 000 do 31 000. Najwyższa stawka wynosi 55% i obowiązuje w przypadku dochodu powyżej miliona euro rocznie. Stawka podatku VAT w Austrii wynosi natomiast 20%. Oświadczenie podatkowe będę musiała złożyć do 30 kwietnia następnego roku kalendarzowego (lub do 30 czerwca, jeśli zdecyduję się na rozliczanie za pomocą systemu internetowego), wtedy też jestem zobowiązana do zapłacenia należnego podatku.
 
Poza podatkami czeka mnie również opłacenie składek ubezpieczeniowych. Ubezpieczenie dla osób pracujących na własną rękę jest obowiązkowe w przypadku przekroczenia rocznego dochodu w wysokości niespełna 5 tys. euro. Opłaty uiszcza się albo raz na kwartał, albo raz w miesiącu. Na łączną sumę ubezpieczenia składa się: ubezpieczenie wypadkowe (stała kwota 9,11 euro miesięcznie), emerytalne (18,5%), chorobowe (7,65%) oraz specjalna składka dla osób samozatrudnionych (1,53%). Przez pierwsze trzy lata działalności jako miesięczny dochód przyjmuje się nieco ponad 400 euro (a więc sumę stanowiącą próg ubezpieczenia). Po upływie tego okresu wysokość składki na ubezpieczenie oblicza się w oparciu o dochód osiągnięty przed trzema laty. Póki co składka, którą muszę zapłacić raz na kwartał, wynosi ok. 370 euro.
 
Podsumowując, formalności, których musiałam dopełnić, było niewiele, a ich załatwienie okazało się łatwe i szybkie. Jeśli chodzi o koszty, które musiałam ponieść do tej pory, na szczęście nie obciążyły zanadto mojego portfela. Dzięki temu mogłam dać sobie czas na rozkręcenie mojej działalności, nie martwiąc się o początkowy brak płynności finansowej. Korzystna wydaje mi się również sytuacja podatkowa, a taże fakt, że przez trzy pierwsze lata będę płaciła niższe ubezpieczenie. Krótko mówiąc – póki co jestem spokojna o moje finanse i mogę skupić się na rozwoju zawodowym, a to przecież chodzi w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej.
 
O Patrycji
Untitled design (27)
 
Patrycja Maciejewska jest tłumaczką pisemną i ustną. Jest absolwentką Lingwistyki Stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim. Obecnie mieszka i pracuje w Wiedniu, gdzie dynamicznie rozwija się jako freelancerka. Poza działalnością tłumaczeniową uczy Austriaków języka polskiego.
 
Jeśli spodobał Ci się ten tekst, być może zainteresuje Cię również mój wywiad z Dominiką, tłumaczką pracującą w podróży.
 
 
 
A tymczasem w sklepie (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brings you new free porn videos every day. Watch great xxx sex videos and pornos at the best free pussy and porn tube site on the web.