ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

TOP 6 miejsc do pracy w Warszawie

21-04-2017

Diana Jankowiak

styl życia

2

Aplikacje-niezbedne-w-biznesie

Często możliwość pracy z domu wymienia się wśród największych zalet pracy freelancerów. W końcu masz dostęp do herbaty i kawy „za darmo” w nieograniczonych ilościach, wszystko, co potrzebne, jest pod ręką, a do tego można „w międzyczasie” pozałatwiać różne sprawy – wyskoczyć na pocztę, wstawić pranie, a w przerwie chwilę pograć na kompie. Szef się nie wkurzy, bo… szefa nie ma.

Ale to, co uznaje się powszechnie za największy bonus, może też być ogromnym utrudnieniem. W końcu robota sama się nie zrobi, a poziom rozpraszaczy w domu może być zbyt wysoki, żeby pracować wydajnie. Z własnego doświadczenia mogę też powiedzieć, że w domu czasem robi się trochę monotonnie i samotnie. Zimą zupełnie mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie ‒ cenię sobie to, że mogę do minimum ograniczyć liczbę wyjść z domu. Ruszam się więc na spotkania z przyjaciółmi, z facetem, na ściankę czy saunę, do lekarza i na pocztę. A pracuję w ciepłych skarpetkach przy własnym biurku.
 
Ale już wiosną, latem i jesienią praca poza domem to dla mnie wytchnienie. Jakoś od razu człowiek się lepiej czuje, gdy ubierze się „do ludzi”, spakuje laptopa do torby i ruszy w świat. Po pracy poza domem jest też dużo łatwiej odstawić laptopa na bok i trochę oderwać się od obowiązków. Po prostu wychodzisz z pracy, klik – w mózgu przestawia się odpowiednia klapka, i masz fajrant.
 
Gdzie wobec tego pracować? Nie odrzucam z góry nieco tłocznych miejsc publicznych. Lubię kawiarnie i myślę nawet, że można czerpać energię z tłumu, odgłosów w tle i panującego w tych miejscach poczucia ogólnego zadowolenia. Ale zdarza mi się oglądać co i rusz przez ramię, gdy wokół kręci się za dużo ludzi, w obawie, że ktoś będzie czytał to, co właśnie tłumaczę. A NDA pozawierane, lepiej więc uważać.
 
Mam jednak kilka miejsc, w których lubię pracować – w jednych regularnie, w innych od czasu do czasu. Przygotowałam więc dla Was subiektywną listę najlepszych miejscówek do pracy w stolicy. Trochę boję się, że po publikacji ruszycie do nich i zabraknie miejsca dla mnie, ale zaryzykuję.
 
1. Cowork Busy Bee, Saska Kępa
 
Przez długi czas przyglądałam się coworkom w Warszawie, a w pewnym momencie powstało ich w stolicy naprawdę sporo. Skąd wiedzieć, który się sprawdzi? Dla mnie to kwestia „chemii” – wystroju wnętrza, personelu, społeczności, która w tym miejscu pracuje. Busy Bee mieści się w bliźniaku na Saskiej Kępie, co niesie z sobą sporo zalet – tuż obok mojego biurka jest na przykład wyjście na taras, a na nim kwiaty, stół, krzesła, kanapy z miękkimi poduszkami – to wprost idealne miejsce na rozmowy telefoniczne, czy nawet chwilę pracy na zewnątrz. Do tego w tym coworku panuje świetna atmosfera, nie jest bezosobowo ani anonimowo. Naprawdę lubię to miejsce, więc pracuję w nim kilka razy w miesiącu.
praca w busy bee
 
Pisząc ten artykuł, postanowiłam zaczerpnąć inspiracji od Was i spytałam o miejsca, które Wy polecacie do pracy w stolicy. Bardzo chwalicie między innymi cowork na Stadionie Narodowym i wcale się nie dziwię. To droższa opcja, ale zawiera sporo bonusów (sauna!) i przede wszystkim bardzo dużą społeczność. Wybór to pewnie w dużej mierze kwestia charakteru i tego, jak lubicie pracować – kameralnie czy wśród ludzi (wielu ludzi).
 
2. Matcha Tea House, Zbawix
 
Na przekór lokalizacji to bardzo ciche, spokojne miejsce bez tłumów, w którym można w skupieniu popracować, zajadając się jednocześnie pysznymi kanapkami z łososiem teriyaki na wypiekanej na miejscu bułce z sepią. Tak, chwalę otwarcie, bo po prostu zakochałam się w tym smaku.
Nie jestem fanką pracy w kawiarniach na dłużej, ale jeśli mam dużo do załatwienia w mieście lub przerwę w zleceniach ustnych jednego dnia, to wpadam popracować w przyjaznych miejscach w centrum. Teraz wybrałabym właśnie Matcha Tea House.
 
3. IdeaHub na Zajęczej
 
Budżetowa propozycja do pracy na Powiślu. Za pracę, internet, kawę i ciastka w IdeaHub nie zapłacisz ani złotówki. Wiadomo, to miejsce zaprojektowano, by ocieplać, unowocześniać wizerunek banku i przyciągnąć do siebie klientów, którzy przy okazji może kupią jakiś produkt bankowy. Ale hub na Zajęczej naprawdę ma wiele zalet, m.in. patio, na którym można wygodnie popracować w ciepłe dni. Lokalizacja też jest świetna, tuż obok stacji metra Centrum Nauki Kopernik. Istotne jest też to, że to opcja zupełnie darmowa, więc trochę odchudzi budżet na kawę, ciasto i kanapki, który standardowo musielibyście przeznaczyć na pracę w kawiarni.
 
4. Labour Cafe Cafe http://www.labour.pl/
 
Tyle dobrego od Was usłyszałam na temat Labour Cafe, że musiałam przetestować to miejsce. I nie zawiodłam się – Labour Cafe to zdecydowanie najlepsze miejsce do pracy poza biurem w całej Warszawie.
praca w labour cafe
 
Największym plusem Labour Cafe jest wyraźne oddzielenie kawiarni od strefy pracy. Zapracowani nie zatrzymują się na długo w pierwszej sali, ale od razu z baru kierują swe kroki do osobnej przestrzeni (oddzielonej drzwiami), w której czekają na nich duży stół, krzesła, miękkie fotele i małe stoliki. W ten sposób właścicielom udało się uniknąć największej wady pracy w kawiarniach, czyli tłoku, szumu i hałasu, wdzierającego się do uszu zapracowanych warszawiaków.
 
Jest też pyszna kuchnia. Dziś na przykład zupa z ciecierzycy i gulasz meksykański, tak dobre, że od razu zaczęłam myśleć, jak je odtworzyć u siebie. To kolejny plus, bo od pracy robię się głodna, a wiadomo, że wpadłam popracować, nie myśląc o tak przyziemnych drobiazgach.
 
Mało? Od wejścia świetne wrażenie robi samo wnętrze – przyjemne dekoracje, ceglana ściana za barem i lekki, swobodny nieład, dzięki któremu nie czujesz się ani jak w korporacji, ani jak w typowym coworku.
 
To od dziś mój faworyt w sytuacjach przymusowej pracy w centrum, choćby między jednym zleceniem a drugim. Pamiętajcie jednak, że taki model pracy to zawsze obciążenie dla portfela. Mimo to będę tu zaglądać 🙂
 
5. Campus Warsaw
 
Inspirujący jest już sam fakt, że to kampus Google, firmy, która dosłownie rządzi naszym światem i nieustannie wprowadza na rynek nowe produkty, które zdobywają rzesze fanów. Google naprawdę zna się na biznesie i przyciąga ciekawych ludzi, start-upy i naukowców. Przetestowanie Campus Warsaw jeszcze przede mną – czekam na powrót wiosny czy lata, wskakuję na rower i jadę sprawdzić, jak pracuje się w tak osławionym miejscu. Wygląda jednak na to, że będę musiała trochę poczekać – póki co w Warszawie szaleje zimowy wiatr.
 
6. Mój absolutny faworyt, czyli… własny balkon.
 
Mam to szczęście, że oprócz sporego tarasu mam też całkiem duży, osłonięty balkon, na którym pracuje się idealnie. Nie pytajcie, jak to się stało, że na trudnym warszawskim rynku najmu znalazłam takie cudo. Nie znalazłam, można za to powiedzieć, że „wżeniłam się” w to mieszkanie. Poszczęściło mi się.
 
Na balkonie pracuję falami, nie przez cały dzień, bo około 12 nadchodzi moment, gdy słońce świeci wprost w monitor, niezależnie od tego, jak się ustawię. Mimo to poranki w pracy na tarasie niwelują wszelkie minusy intensywnej pracy freelancera. Zwłaszcza, że internet spokojnie sięga aż do balustrady. Gorzej, gdy pogoda zawodzi, wtedy tylko tęsknie spoglądam za okno. Mogę jednak śmiało powiedzieć, że przez 3-4 miesiące w roku zabieram pracę na balkon, chociaż na jakiś czas. I jest dobrze 🙂
 
 
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Menina napisał(a):

    Labour Cafe rekomendowane jest już nie pierwszy raz, moja ciekawość więc rośnie i muszę się tam wybrać. Tymczasem jednak zapraszam autorkę zestawienia do wypróbowania jeszcze jednego miejsca, przy okazji bardziej zachodnich, acz ciągle centralnych rejonów Warszawy – do coworkingu biurco na Ogrodowej.

  • COlorful WORK napisał(a):

    Osobą, które lubią pracować w kolorowym i designerskim miejscu polecam COlorful WORK:
    https://www.facebook.com/colorfulcoworking/

    doskonała lokalizacja (tuż przy metrze Imielin)