Inwestujesz sporo pieniędzy i wiele miesięcy intensywnej pracy. W zamian dostajesz ogromną dawkę wiedzy z wielu dziedzin prawa i kilku krajów. Ale tylko jeśli się zaangażujesz, wiedza sama do głowy nie wejdzie. Czy warto zapisać się na roczny kurs TexteM? 18 lutego rusza kolejna edycja internetowych rocznych kursów prawa i tłumaczeń prawniczych TexteM, dlatego chcę się z wami podzielić wrażeniami z pierwszej ręki. Czy ta inwestycja się opłaciła?

Jak wygląda kurs prawa TexteM

Na początku ubiegłego roku podjęłam decyzję o zapisie na kurs prawa TexteM z językiem angielskim. Cena mnie nie przytłoczyła, tym bardziej że wybrałam płatność w ratach. Bardziej obawiałam się dodatkowego nakładu pracy i to się potwierdziło. Kurs właściwie należałoby nazwać szkołą, jest niezwykle szeroko zakrojony. Nie porównam go nawet do zajęć uniwersyteckich, bo według mnie zawiera on znacznie więcej treści i zadań, co uznaję za ogromny plus.

Kurs trwa dwa semestry i jest podzielony na działy tematyczne (prawo cywilne, handlowe, unijne, rodzinne itp.) zawierające po kilka modułów. Myślę, że to właśnie odróżnia kurs TexteM od szkoleń weekendowych, podczas których właściwie można tylko „liznąć” jakąś dziedzinę. Każdy moduł składa się z części teoretycznej — wykładów, części lekcyjnej — webinarium, i z zadania domowego.

Ile czasu zajmuje kurs?

Moduły są dosłownie napakowane wiedzą. By nadążyć za materiałem, musiałam poświęcić sporo czasu — co najmniej 3 godziny w tygodniu. Myślę jednak, że taki nakład pracy daje szansę poznać poszczególne obszary prawa, stosowaną w nich terminologię, a potem praktycznie przećwiczyć i utrwalić materiał.
Trudności pojawiły się, gdy wyjechałam na sześciotygodniową wyprawę. Nadrobienie materiału z sześciu modułów zajęło mi dość długo, ale latem mogłam się też temu poświęcić — tym bardziej że w kursie trwała akurat przerwa międzysemestralna. Warto jednak wziąć pod uwagę, że dłuższe wyjazdy będą oznaczały konieczność nadrobienia materiału.

Zalety kursu prawa TexteM

1. Zakres

Kurs jest przekrojowy i obejmuje bardzo wiele dziedzin prawa. Na tyle dużo, by uczestnik mógł poczuć się pewnie w tłumaczeniach z różnych dziedzin prawa i wyrobić sobie solidnie podstawy do dalszej specjalizacji. Mnie osobiście prawo rodzinne interesowało w mniejszym stopniu, ale pozostałe działy tematyczne uważam za wyjątkowo przydatne.
Istotne jest też to, że oprócz terminologii i umiejętności jej wyszukiwania czy tłumaczenia kurs dotyczy również systemów prawa i  sądownictwa w poszczególnych krajach. Weronika Sobita, która prowadzi kurs angielski, ma ogromną wiedzę na temat funkcjonowania systemów prawa w Polsce i w krajach anglojęzycznych i nie ograniczyła się jedynie do Anglii i Stanów Zjednoczonych. Szczerze podziwiam jej poziom specjalizacji.

2. Tempo

Kurs rozłożony jest na 30 spotkań online, co pozwala przyswajać wiedzę i zdobywać umiejętności w umiarkowanym tempie. Nie miałam poczucia, by prowadząca spieszyła się na jakimkolwiek etapie kursu. Według mnie kurs jest dobrze rozplanowany. W trakcie obu semestrów zdarzało mi się wracać do wykładów i nagrań webinariów, by jeszcze raz je przesłuchać i usystematyzować wiedzę, ale fakt, że jest taka możliwość — nawet po ukończeniu kursu — uznaję za duży plus.

3. Teoria i praktyka

Kurs prawa Textem składa się z części teoretycznej i praktycznej. Z teorią zapoznajesz się słuchając wykładów i czytając podesłane materiały. Część praktyczna to zarówno webinarium, podczas którego omawia się np. fragmenty podesłane przez prowadzącą w ramach przygotowania, jak i zadania domowe, które są wnikliwie sprawdzane przez prowadzącą.

4. Sprawdzane tłumaczenia

To właśnie według mnie jeden z największych plusów kursu. Jest to jedyna taka okazja, by twoje tłumaczenie przeszło wnikliwą korektę zupełnie bez ryzyka, wyłącznie w celach szkoleniowych. Dzięki temu możesz zweryfikować swoje dotychczasowe metody wyszukiwania informacji w ramach specjalizacji prawniczej, sprawdzić się i poprawić błędy. A czasem też przeczytać pochwałę i lekko obrosnąć w piórka!

5. Formuła internetowa

Dzięki temu, że kurs odbywa się online, każde webinarium można nadrobić w swoim czasie. Podobnie z przygotowaniami do webinarium i z zadaniami domowymi. Pracę można sobie rozłożyć po trochę na cały tydzień oraz w razie potrzeby wrócić do wykładów i nagrań poprzednich spotkań. W czasie webinarium można też zadawać pytania — prowadząca bardzo aktywizuje uczestników i odpowiada na komentarze i pytania zadawane na chacie.

6. Poziom trudności

Według mnie w sam raz. Kurs jest na tyle wymagający, by motywować do pracy. Poziom trudności nie powinien nikogo zniechęcać, tym bardziej że prowadząca jest wyjątkowo pomocna. Kurs prawa TexteM skierowany jest nie tylko do tłumaczy, ale też np. do prawników chcących pogłębić kompetencje językowe i nauczyć się tłumaczenia tekstów prawnych i prawniczych. Obie grupy powinny spokojnie poradzić sobie z poziomem trudności, ale na pewno się nie znudzą.

7. Niska cena

To cię może zdziwić, ale po kursie stwierdzam zdecydowanie, że cena jest naprawdę niska w stosunku do ogromu wiedzy i umiejętności, które się podczas tych dwóch semestrów zdobywa. To oczywiście zaleta kursów grupowych – przy dużej liczbie uczestników łatwiej utrzymać cenę na akceptowalnym poziomie. Mogę tylko powiedzieć, że stosunek ceny do jakości jest w przypadku tego kursu wyjątkowo dobry.

Dla kogo nie jest ten kurs

Dla osób, które potrzebują obecności prowadzącego na żywo, by się czegoś nauczyć. Jeśli masz trudności ze zmotywowaniem się do samodzielnej pracy w ramach kursu, to ta formuła się w twoim przypadku nie sprawdzi. Autorzy kursu i prowadząca dokładają wszelkich starań, by stworzyć ci dobre warunki do nauki. Zapewniają mnóstwo materiałów, w formie video, webinariów na żywo, artykułów czy zadań. Mimo to kurs jest zdecydowanie nastawiony na pracę własną. To ty musisz pojawić się o wskazanym czasie na webinarium, przygotować się do niego, wykonać zadanie domowe i przyswoić informacje.

Oczywiście tłumacze-freelancerzy są zwykle przyzwyczajeni do samodzielnej pracy. Musisz po prostu realistycznie spojrzeć na swoje preferencje i możliwości. U mnie ta formuła bardzo się sprawdziła.

Jeśli jesteś tłumaczem pisemnym…

… i myślisz o tłumaczeniu tekstów prawnych i prawniczych lub już masz jakieś doświadczenie, to ten kurs pomoże ci się wyspecjalizować. Według mnie dużą zaletą kursu jest to, że prowadząca bardzo przybliża sposoby wyszukiwania prawidłowej terminologii i uczy również warsztatu tłumacza w ramach specjalizacji prawniczej. Przed rozpoczęciem kursu miałam już okazję uczyć się od koleżanek z tą specjalizacją, wspólnie tłumaczyłyśmy wiele umów. Kurs jest jednak tak szeroko zakrojony, że czuję, że bardzo mnie wzbogacił w tym zakresie.

Na pewno dużym plusem jest też zróżnicowanie tekstów tłumaczonych w ramach zadań domowych. Dla mnie wiele tekstów było prawdziwym wyzwaniem, przez co ich tłumaczenie sprawiło mi dużo radości. Mogłam trochę potrenować szare komórki w zupełnie nowych kontekstach.

Kurs nie przygotowuje do egzaminu na tłumacza przysięgłego, ale może stanowić bardzo solidną podstawę przygotowań. Dodatkowo na ostatnim webinarium nieco bliżej przyjrzeliśmy się egzaminowi i realiom pracy tłumacza przysięgłego. Jeśli rozważasz tę ścieżkę zawodową, to warto wziąć to pod uwagę.

Jeśli jesteś tłumaczem ustnym…

… tak jak ja, to kurs też ci się przyda. Dla mnie kurs był okazją do poznania systemów prawa i sądownictwa, nauczenia się mnóstwa nowej terminologii i zdobycia dodatkowych umiejętności. Sądzę, że prawo to obszar, który często pojawia się w tłumaczeniach ustnych niezależnie od faktycznego tematu spotkania czy konferencji. Zapisując się na kurs, liczyłam na to, że zdobędę solidną podstawę do tłumaczenia podczas zleceń w obszarze handlu, biznesu czy podczas negocjacji. I to się sprawdziło.

W programie kursu nie znajdziesz ćwiczeń z ustnych tłumaczeń prawniczych. To pewien minus, ale wiedziałam o tym, zapisując się na kurs. Nie jestem pewna, jak mogłyby wyglądać takie ćwiczenia dla całej grupy. Być może udałoby się zorganizować to tak, by uczestnicy nagrywali swoje tłumaczenia i odsyłali do oceny. Taki kurs byłby jednak pewnie znacznie droższy i bardziej czasochłonny.

Może TexteM w przyszłości zorganizuje uzupełniający kurs z elementami tłumaczenia ustnego — na pewno zapisałabym się na takie dodatkowe moduły.

Czy było warto?

Pewnie po przeczytaniu tego artykułu uznasz to za oczywiste, ale tak, było warto. To były dwa intensywne semestry, ale wysiłek się opłacił. Po kursie czuję się dużo pewniej w dziedzinie prawa, a moje kompetencje w tej specjalizacji bardzo się rozwinęły. Nie planuję zdawać egzaminu na tłumacza przysięgłego, pod tym względem moje plany zupełnie się nie zmieniły. Mimo to wiem, że zdobyta wiedza mi się przyda. Może nie na sali sądowej, ale w salce konferencyjnej podczas negocjacji biznesowych na pewno.

 

Tu znajdziesz więcej informacji o kursie >> KLIK! A jeśli masz pytania o moje doświadczenia, pisz śmiało!

Poznaj innych tłumaczy…

i popracuj nad równowagą między pracą, a przyjemnym życiem. W mojej grupie na FB tłumacze wzajemnie się wspierają i rozmawiają o tym, jak rozwiązywać problemy, mniej pracować i lepiej żyć. Dołącz do nas.

Share This