ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

Przewodnik po LinkedIn

04-04-2017

Diana Jankowiak

biznes

0

Untitled design (5)

Ilu tłumaczy korzysta z LinkedIn? Całkiem wielu, co widzę choćby po zaproszeniach do kontaktu, które od Was otrzymuję i po sugestiach, które wyświetla mi sam portal. Wystarczy też wpisać w wyszukiwarkę na portalu hasło „tłumacz”, a otrzymamy 6257 wyników. Wielu klientów szuka profesjonalistów z branży tłumaczeniowej właśnie na tej platformie. Dlatego przygotowałam dla Was krótki przewodnik po promocji tłumaczy na LinkedIn.

 
Wyróżniam dwie podstawowe strategie zdobywania klientów: szukać i dać się znaleźć. W drugiej strategii najważniejsze pytania to: gdzie i jak. Miejsc do promocji marki tłumacza jest mnóstwo: od własnych kanałów, np. strony internetowej, po portale i sieci społecznościowe: proz.com, facebook (choć to dyskusyjne, czy promocja tłumaczy właśnie tu jest skuteczna) i właśnie LinkedIn.
 
Stworzenie i prowadzenie profesjonalnego profilu w wybranych kanałach jest bardzo istotne, ponieważ może przełożyć się nie tylko na przyciągnięcie uwagi potencjalnych klientów, ale też na zdobycie ich zaufania i faktyczne rozpoczęcie współpracy. Pisząc o sobie, ale też uwzględniając na swoim profilu oceny klientów czy rekomendacje, pokazujesz tzw. społeczny dowód słuszności – „nie tylko ja uważam, że moje usługi są wartościowe i warto zatrudnić mnie do kolejnego projektu – są osoby, które otwarcie mnie rekomendują”.
 
W swojej działalności wychodzę z założenia, że właśnie strategiczne podejście do zdobywania klientów pozwala mi współdecydować o tym, jak wygląda moja praca. Kreując swój wizerunek, pokazuję jednocześnie, jaki rodzaj usług świadczę: budżetowe, standardowe czy premium.
 
Warto więc postawić sobie trzy cele w promocji na LinkedIn: przyciągnięcie uwagi potencjalnych klientów, wzbudzenie ich zaufania i pozycjonowanie usług na wybranym przez nas poziomie. Wiem, brzmi to nieco abstrakcyjnie, ale zaraz podam konkretne rozwiązania.
 
PO PIERWSZE PRZYCIĄGNIJ UWAGĘ
 
Wielu tłumaczy ma profile na LinkedIn, dlatego Twoim zadaniem jest pokazać, że nie jesteś jednym z wielu. Jak możesz się wyróżnić? W dwóch miejscach, na które od razu zwraca się uwagę, przeglądając profile użytkowników LinkedIn i które są kluczowe dla wyszukiwania: w nagłówku i w podsumowaniu.
Nagłówek to rodzaj „tytułu zawodowego”, który sobie sami nadajemy. Niektórzy piszą po prostu „Manager w firmie XYZ” albo „Specjalista ds. szkoleń”, ale ja radzę skonkretyzować nagłówek.
 
Choć jako tłumacze co do zasady robimy mniej więcej to samo, to jednak różnimy się w szczegółach. Wyszukiwanie własnego USP, czyli unikalnej propozycji sprzedaży to temat na osobny (i to długi) artykuł. Jednak nawet jeśli nie masz opracowanego USP, w nagłówku na LinkedIn możesz napisać, czym konkretnie się zajmujesz – z jakimi językami pracujesz, w których dziedzinach się specjalizujesz. To pierwszy krok do przyciągnięcia uwagi.
 
Drugim jest podsumowanie – to miejsce, w którym możesz opowiedzieć o sobie więcej. Najlepiej wykorzystać tę okazję do rozwinięcia nagłówka i wzmocnienia komunikatu. Mnie osobiście podoba się też, kiedy podsumowanie jest bardziej ludzkie: mówi o zainteresowaniach i pasjach, które łączą się z wykonywanym zawodem. Dlatego u mnie znajdziesz bardzo konkretne podsumowanie.
 
Untitled design (7)
 
Ostatni punkt to zdjęcie. Nie może być byle jakie, wakacyjne, w bikini. Zdjęcie z podróży miałoby sens na tym portalu, tylko jeżeli zajmujesz się tłumaczeniem przewodników turystycznych. Jeśli szukasz klientów biznesowych, to warto pokazać im, że jesteście ulepieni z tej samej gliny i rozumiecie prawa rządzące biznesem nie tylko w dokumentach, ale też na żywo. Zdjęcia przekazują bardzo dużo dodatkowych komunikatów – wykorzystaj to na swoją korzyść i pochwal się umiejętnościami lub osiągnięciami.
 
WZBUDŹ ZAUFANIE
 
Pierwszy sukces, Twój potencjalny klient zwrócił na ciebie uwagę. Być może przegląda też profile innych tłumaczy, ale bardzo prawdopodobne, że zgłosi się do Ciebie z zapytaniem. Jeśli więc chcesz mu zaproponować godziwą stawkę, kluczowe będzie wzbudzenie zaufania. Niewielu z nas wydaje spore pieniądze na usługi czy produkty ot tak – chcemy mieć pewność lub przynajmniej wierzyć, że to będą dobrze zainwestowane pieniądze. Na pewno łatwiej przekonać klienta do siebie i swoich warunków świadczenia usług, gdy Twój profil zawiera „dowody” – na przykład kompetencji, profesjonalizmu i rzetelności.
 
LinkedIn oferuje Ci możliwość zbierania rekomendacji napisanych przez innych użytkowników, którzy skorzystali z Twoich usług. Nie wahaj się więc prosić o wystawienie takich rekomendacji. Dobrze też, żeby rekomendacja zawierała szczegóły i podkreślała znacznie więcej niż tylko profesjonalizm czy wysoką jakość. Nie masz niestety za dużego wpływu na to, co Twój klient napisze w rekomendacji (choć zdarza się, że klienci proszą o podpowiedzi), ale po jej wystawieniu możesz zdecydować, czy zechcesz ją upublicznić.
 
Drugi sposób na budowanie wizerunku specjalisty godnego zaufania to potwierdzenie umiejętności. W profilu na LinkedIn możesz dodać różne umiejętności i prosić klientów oraz współpracowników o ich potwierdzenie. Z moich doświadczeń wynika, że ta funkcja w mniejszym stopniu wpływa na decyzje klientów niż rekomendacje, ale bardzo dobrze wygląda w profilu i tworzy spójny efekt. Żeby zachęcić innych do wystawienia ci potwierdzeń, możesz napisać do nich wiadomość lub zacząć od potwierdzenia ich umiejętności – to zwykle działa motywująco.
 
Dodatkowo postaraj się wzbogacić swój profil o opisy wyzwań, konkretnych, ciekawych zleceń i osiągnięć. Obowiązuje tu podstawowa zasada budowania marki: mów o konkretach i liczbach. Wiem, że w przypadku wielu zleceń musisz zachować poufność, ale na pewno możesz opisać, co stanowiło największe wyzwanie i jak sobie z nim poradziłeś, albo podać dane, które zrobią wrażenie na potencjalnym kliencie – liczbę przetłumaczonych do tej pory słów czy stron, liczbę klientów, którym pomogłeś od początku kariery czy choćby w tym miesiącu.
 
POZYCJONUJ ŚWIADCZONE USŁUGI
 
Jeśli nie chcesz trafić do pułapki, w której będziesz zdobywać klientów jedynie dzięki konkurowaniu ceną, dobrze, żeby Twój profil przekazywał spójny komunikat: „Tak, cenię się wysoko, ale mam ku temu powody – wystarczy spojrzeć na moje osiągnięcia i to, w jaki sposób pomagam klientom”.
 
Do stworzenia takiego wrażenia trzeba trochę wyczucia, ale jesteśmy w końcu specjalistami od języka. Zwróć uwagę na to, jak piszesz o świadczonych przez siebie usługach. Unikaj haseł w stylu: szybko, tanio, wygodnie, błyskawiczna obsługa, profesjonalnie (bo to obecnie niewiele znaczy – wszyscy twierdzą, że są profesjonalni), tłumaczenia dla każdego.
 
Nie bądź dla każdego i w każdych warunkach, a gwarantuję, że w pracy zrobi się dużo przyjemniej. LinkedIn nie jest jedyną metodą osiągnięcia takiego stanu i stosowany w izolacji pewnie niewiele zdziała. Ale pomoże, dlatego już teraz zaplanuj, kiedy założysz albo zaktualizujesz swój profil. Powodzenia!
 
Bez tytułu
 
 
wizytownik żagle

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *