ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

powiedz mi, co robisz dla klientow - energia tlumaczy

Awaria prądu, wyciągamy z szuflady świece. Zamiast oglądać telewizję czy seriale na laptopie, zanurzamy się w refleksji lub rozmawiamy ze sobą. Esencja romantyzmu?

To jakieś 100 m2 w Warszawie, gdzie poczuć się jak u siebie. Niby w pracy, a jednak inaczej. Możesz wejść, zaparzyć sobie herbaty, usiąść z laptopem i korzystać z darmowego internetu. Ba, wyciągasz laptopa i pracujesz w wygodnych warunkach, a na słuchawkach posłuchasz nawet telewizji biznesowej.
 
To miejsce, o którym wiele słyszałam – bo promocję ma świetną – ale ciągle coś stawało mi na przeszkodzie (głównie leń) i długo go nie odwiedzałam. Aż w końcu przekonało mnie jedno: na miejscu stworzono studio do robienia packshotów, coś czego bardzo mi brakowało.
 
Mówię o Idea Hubie w Warszawie i nie, to nie jest reklama. Dokładniej mówiąc: tak, chcę Cię do tego miejsca zachęcić, ale nikt mi za to nie płaci. Po co więc robię to z własnej woli?
 
Nie jestem naiwna, wiem, jaki jest ostateczny cel biznesowy banku, który organizuje takie miejsce jak Idea Hub i płaci za jego utrzymanie i personel. Ale i tak urzekł mnie ten pomysł na promocję biznesu, bo lepiej się już chyba nie da. Koncepcja jest prosta – chcesz zbudować lojalność, chcesz, by klienci zakładali konta w Twoim banku i przepuszczali przez Twoje ręce setki tysięcy złotych, a może nawet miliony. Chcesz, by to byli młodzi ludzie, którzy zakładają start-upy, są freelancerami, chcesz być modny. Otwierasz więc lokal, który odpowiada na ich potrzeby: miejsce do co-workingu, za które nie trzeba płacić. Rozwiązujesz problemy Twoich obecnych i przyszłych klientów – pozwalasz im bez kosztów korzystać z internetu, pstrykać zdjęcia produktów, które potem wrzucą do swoich sklepów internetowych, a ich klienci zapłacą za zakupy przelewając pieniądze na konto w Twoim banku. Genialne.
 
Najlepsze jest jednak to, że stoi za tym autentyczne zrozumienie potrzeb i problemów klientów. Do tego ktoś poszedł po rozum do głowy i pomyślał, jacy to mają być klienci. Nie wszyscy. Nie dowolni. Właśnie tacy, którym Idea Hub się przyda i spodoba. Kilka mądrych głów usiadło więc i zastanowiło się, jaki jest Ideal Customer Avatar tego banku. Co robi, jak żyje, co je na obiad i którędy jeździ do pracy. Gdzie prowadzi swój biznes i dlaczego w domu. Jak bardzo chce się stamtąd wyrwać choć na kilka godzin. Czego mu trzeba, by jego życie stało się prostsze.
 
Traktujesz więc klienta jak oczko w głowie. Dajesz mu od siebie tak wiele, że w kilka chwil przestanie o Tobie myśleć, jak o banku. Przecież z innymi bankami tak niewiele masz wspólnego. Kiedyś mBank stał się ikoną mobilnej bankowości, teraz Idea Bank staje się ikoną bankowości młodych przedsiębiorców. Aż dziw, że jeszcze są banki, w których ponosi się opłaty za konto i które nie myślą w tych kategoriach.
 
Gorzej, że jest mnóstwo branż, które tak nie myślą o klientach, począwszy od energetyki. W tym sektorze klient kupuje prąd, bo musi. Ale nikt nie rozwiązuje jego problemów, nikt nie sprawia, ze może się w sprzedawcy zakochać. Może co najwyżej złożyć reklamację (jeśli mu się chce), albo próbować dodzwonić do call center (jeśli mu się chce) i to już się uznaje za sukces. Doskonała obsługa klienta – w bardzo wąskim rozumieniu tego pojęcia, ale nic poza tym. Dlatego firmy energetyczne nie są markami, nie mają mocnej rozpoznawalności i giną wśród innych graczy na rynku.
 
Taki smutny wniosek. Energetyka to branża, w której panują nadal przestarzałe zasady, a na pieniądzach w niej drzemiących łapy trzyma kilku ludzi w kraju. Ale to nie dlatego energetyka zawsze będzie w tyle za innymi sektorami. Jest i będzie tak dlatego, że nikt nie pomyśli, by klientom coś od siebie dać poza prądem. Za darmo, bez obietnicy, że to przyniesie zysk inny niż popularyzacja marki i lojalność klientów – które są bezcenne, ale w korpobiznesie łatwo o tym zapomnieć. Dlatego energetyka nigdy nie dogoni innych branż. Chyba że dinozaury wyginą, a na ich miejsce przyjdą ludzie z innych sektorów.
 
Copy of A tymczasem w sklepie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Ewa Czarnowska napisał(a):

    Ostatnio w magazynie Taurona czytałam o „petentach”. Aż śmieszne, albo śmieszno-smutne. A tu w Idea Hubie inaczej.

  • Mróz napisał(a):

    Hm… jeszcze nie byłem, a że pracuję z domu, dobrze byłoby się spotkać z innymi wolnymi od korpo.

  • Magdalena napisał(a):

    Diana, fajnie, że piszesz o takich miejscach. Nie słyszałam wcześniej o Idea Hub.

    • Diana napisał(a):

      Warto zajrzeć – nawet ci, którzy nie mają konta w Idea Banku mogą przyjść popracować i zobaczyć, jak tam jest 🙂 a i spotkać się można!