ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

− Są takie miasta na świecie, gdzie na ulicach roi się od skuterów. Na przykład w Hanoi, w Wietnamie, mieszkańcy traktują skutery jak przedłużenie swoich nóg. Dla mnie to kompletna abstrakcja, ale trzeba przyznać, że taki skuter to dość wygodny sposób na przemieszczanie się po mieście, ale okropnie hałaśliwy i strasznie nieekologiczny – zabiera na pokład tylko jedną osobę.

Co prawda Wietnamczycy do granic wykorzystują moce transportowe swoich pojazdów:
obładowany skuter małe
 
Skuterów jest tak wiele, że chodzenie pieszo po ulicach staje się niebezpieczne. Obowiązuje zasada „jeśli cię nie słyszę i nie widzę, to znaczy, że nie cię tu nie ma”
 
medium_7995210287
 
Czy może być kiedyś inaczej? Coraz częściej słucham o wizjach inteligentnych miast, w których ludzie korzystają z transportu modularnego, ekologicznej energii, a maszyny, urządzenia i pojazdy są superwydajne, sieć energetyczna inteligentna, domy pasywne. To brzmi jak miasto, w którym całkiem dobrze by mi się żyło. Jednym z elementów, które w tej wizji najtrudniej zrealizować, to czysty transport. Nie da się ukryć, że dostępne obecnie samochody elektryczne mają sporo braków. Przełomowe są Tesle, ale póki co poza zasięgiem mojego portfela.
 
Są na świecie wynalazcy i wizjonerzy, których życiowym celem jest urzeczywistnienie tej wizji. Twórcy Gogoro, Horace Luke i Matt Taylor mówią wyraźnie, że dążą do tego, by w megamiastach mieszkańcy mieli dostęp do czystej i inteligentnej energii. Pompatycznie to brzmi, bo czym tak naprawdę jest inteligentna energia? Ale trzeba przyznać, że ich najnowszy wynalazek – Smartscooter™ – to inteligentna bestia.
Gogoro blog
 
Po pierwsze to faktycznie dobra maszyna: przyspiesza do pięćdziesiątki w 4,2 sekundy, rozpędza się do 95 km/h, ale przede wszystkim posiada wachlarz inteligentnych opcji i funkcji, takich jak: dynamiczne hamowanie odzyskowe, 55 inteligentnych sensorów czy połączenie bluetooth ze smartfonem. Bardzo dumnie to brzmi.
 
Ten skuter dostosowuje się do kierowcy w taki sposób, by jazda była jak najwydajniejsza. W trybie smart skuter analizuje zachowania kierowcy i wybiera optymalną moc, dostosowuje moment obrotowy czy przyciemnia światła. To oznacza, że skuter tak dobiera parametry, by niezależnie od tego, czy prowadzi go kierowca bardziej czy mniej dynamiczny, zużycie energii było jak najniższe.
 
Ale to, co w skuterze Gogoro zachwyca mnie najbardziej, to niezwykle sprytne rozwiązanie problemu z zasięgiem pojazdów elektrycznych. Gogoro to skuter elektryczny, co oznacza, że zasila go energia z baterii. Klasyczny model pojazdu elektrycznego zakłada, że jeździmy, zużywamy energię, po czym parkujemy przy stacji ładowania i podłączamy do niej auto. A potem czekamy. Długo czekamy. Bo jesteśmy bardzo cierpliwymi użytkownikami, którym nie zależy na tym, by pojazd był ciągle dostępny. Inna opcja, mamy w garażu zamontowaną stację naścienną i po prostu ładujemy auto na koniec dnia. Drogo i niewygodnie.
 
Gogoro opiera się na zupełnie innym, innowacyjnym modelu. Trochę przypomina mi to Zoe, o którym pisałam niedawno, ale twórcy Smartscootera™ uniknęli pułapek, w które wpadło Renault. Gdy rozładowuje się bateria w skuterze Gogoro, podjeżdżamy do jednej ze stacji GoStation i po prostu wymieniamy baterię. So simple!
 
GoStation1
 
To genialne rozwiązanie, na który jakoś wcześniej nikt nie wpadł. To trochę jak tankowanie na stacji benzynowej, tyle że tankujemy prąd, wyjmując jedną rozładowaną baterię i wkładając do skutera drugą świeżutko naładowaną do pełna. Ale to nie koniec, bo Gogoro nie bez powodu mówi o sobie Smartscooter™. Cały system jest zintegrowany, dlatego możesz z góry przez internet zarezerwować sobie baterię w stacji, a potem już tylko podjechać i szybko wymienić zużytą na pełną – jak twierdzi Gogoro w zaledwie 6 sekund.
 
Żeby nie było za słodko i kolorowo, warto dodać, że choć twórcy Smartscootera™ planują wypuścić go na rynek w 2015 r., to nie wiadomo, kiedy dokładnie to będzie, ani też kiedy pojawią się w Polsce. Są ogromnie obiecujące, więc trzymam kciuki, żeby pojawiły się u nas jak najszybciej. Pierwsza ustawię się w kolejce, żeby kupić taki model. A może nie będzie kolejki, to końcu ma być smart.
 
Nie wiadomo też jeszcze, ile Smartscooter™ będzie kosztował. Plany są takie, żeby jego cena oscylowała w granicach standardowego skutera klasy premium.
Mam do tego tylko jedno słowo komentarza: CHCĘ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Jola napisał(a):

    Ten blog to źródło bardzo ciekawych wiadomości. Temat inteligentnych miast i inteligentnej energii zaczynam zgłębiać a ten wpis stymuluje do poszukiwania więcej i więcej.

  • michal napisał(a):

    to kiedy taki bedziemy mieli takie male a stowke pojedzie:)

  • Magdalena napisał(a):

    Też się ustawiam w kolejce 🙂 Kapitalny pomysł z tymi bateriami. Oby tylko było sporo tych punktów GoStation. A na tym skuterze można przewozić pasażera? 🙂

  • Very efficiently written article. It will be beneficial to everyone who utilizes it, including yours truly . Keep up the good work i will definitely read more posts.
    Ralph Lauren Polo Outlet

  • You’ve brought up a quite amazing details , thanks for the post.
    Christian Louboutin Outlet

  • Penakluq napisał(a):

    Gratulerer med dagen! Hurra!Jeg har aldri hf8rt den Labbetuss-sangen, men se5 har jeg heller aldri ge5tt i bhaenarge…Og hvis jeg hadde ge5tt i bhaenarge, se5 har jeg en mistanke om at den sangen er for ny til at den ville ha ve6rt popule6r pe5 den tiden da jeg hadde ge5tt i bhaenarge. Hm…