ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

piątek to pierwszy dzień nowego tygodnia

Pomysł, że nowy tydzień zaczyna się w poniedziałek, uznaję za przestarzały. Taki układ nijak ma się do potrzeb mojego biznesu i sprawnej organizacji czasu. Bo jak tu dostosować się do tradycji i zaczynać od poniedziałku, skoro to oznacza zarwanie niedzielnego wieczoru?

Klasyczna zasada organizacji czasu brzmi: „dzień wcześniej przygotuj się na kolejny dzień i stwórz listę kluczowych działań. Takie działanie ma sporo sensu – pozwala od rana zabrać się za pracę, zamiast marnować cenny czas na wracanie myślami do tego, co było wczoraj i planowanie dnia. Najlepiej, jeśli plan istnieje już w momencie, gdy zasiadamy do pracy.
 
Ale niech mi ktoś mądry powie, jak to zrobić w poniedziałek. Przyznaję, sama testowałam ten system przez kilka miesięcy, dlatego wiem, że nie odpowiada on moim potrzebom.
 
Copy of A tymczasem w sklepie
 
Jakie to potrzeby? Maksymalne wykorzystanie czasu pracy, podołanie zadaniom w kilku obszarach, w których pracuję, ale też zachowanie zdrowej równowagi pomiędzy życiem prywatnym a pracą. Niestety, tego ostatniego nie da się zrobić, jeśli w niedzielny wieczór przepraszam rodzinę i zasiadam z kalendarzem, żeby zaplanować poniedziałek, a nawet cały nadchodzący tydzień.
 
Przez jakiś czas mi to nie przeszkadzało, ale z każdym kolejnym miesiącem widzę, że czas wolny i weekend trzeba wyciskać jak cytrynę. Dzięki temu nie czuję, że mój kalendarz i planer są przesadnie wypchane i radzę sobie ze stresem. To podstawowa sprawa.
 
Dlatego dobrze się złożyło, że ostatnio czułam się już przeciążona (fakt, przesadziłam z liczbą zleceń, planów i celów) i zastanawiałam się, jak sprawić, żeby poniedziałek zaczął się sprawnie i nie zarwać niedzielnego wieczoru.
 
Sposób na to jest prosty.
 
Zapomnij o starej zasadzie, że poniedziałek jest początkiem nowego tygodnia. Wyobraź sobie, że zaczyna się on trochę wcześniej – w piątek o 14.00. Abstrakcja? Nie do końca, o ile uzmysłowisz sobie, jakie korzyści przynosi ta niewielka zmiana myślenia.
 
Chcesz mieć w weekend wolne- Zrób tak,żeby się udało.
Przede wszystkim oznacza to, że z bieżącymi sprawami musisz uporać się przed godziną 14.00 w piątek. Jeśli z czymś nie zdążyłaś, to znaczy, że to zadanie przechodzi na kolejny tydzień. Do tej godziny domykasz sprawy bieżące i robisz bilans: co się udało, z czym zdążyłam, a jakie cele, plany i zadania pozostały do realizacji w kolejnym tygodniu.
 
Następnie wypisujesz wszystkie stałe spotkania, wydarzenia i zlecenia na kolejny tydzień. Rozpisujesz je według dni. Ja robię mapę myśli i sprawdzam, czy zaplanowane spotkania i wydarzenia mam już wpisane w kalendarzu.
 
Skorzystaj też z popularnego artykułu Nie twórz biznesplanów
 
Teraz najważniejsze – planujesz poniedziałek. Co będzie się działo, jak muszę i mogę się przygotować na ten dzień? Czasem trzeba wydrukować dokumenty, spakować teczkę z papierami albo rozpisać i zaplanować dojazd na poranne zlecenie. Tym wszystkim zajmuję się od 14.
 
Gdy plan na poniedziałek i na nadchodzący tydzień są gotowe, mogłabym teoretycznie zacząć weekend. Ale skoro mam jeszcze trochę czasu, to mogę… zacząć realizować zadania z listy. W końcu nowy tydzień właśnie się rozpoczął.
 
Jaka jest z tego korzyść?
 
To proste – od momentu, gdy zaplanujesz poniedziałek i kolejny tydzień, mentalnie masz już wolne. Nawet jeśli jeszcze przez dwie godziny popracujesz, i tak potem możesz spokojnie mieć weekend. Bez stresu, że w niedzielę wieczorem musisz pamiętać o spakowaniu dokumentów na spotkanie czy zabraniu notatnika na zlecenie. Wszystko gotowe. A w poniedziałek ruszasz z kopyta, gdy tylko zasiądziesz przy komputerze.

 
 
Zobacz też Cele i Druga szansa na noworoczne postanowienia
 
 
A tymczasem w sklepie (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Magdalena napisał(a):

    Bardzo mi się podoba pomysł zaczynania tygodnia od piątku :-). Niby prosty, ale jak skuteczny i efektowny sposób zarządzania swoim czasem. Kilka razy udało mi się już zacząć tydzień od piątku, choć nieświadomie :-). Muszę częściej myśleć o piątku jako o początku tygodnia. Dzięki temu naprawdę można się rozkoszować niedzielę. Dzięki za kolejną ciekawą wskazówkę. Pozdrowienia!

  • Jola napisał(a):

    Leonie Swann w Triumfie owiec pisała:” jeśli życzysz sobie żeby coś się stało, to musisz zatroszczyć się o to, żeby się stało”. Weekend wolny to podstawa zdrowia psychicznego. Zgadzam się z wszystkimi sugestiami zawartymi w artykule. Jeszcze tylko zadbam o piątkowy początek tygodnia i wtedy poniedziałek będzie bułką z masłem. Dziękuję za inspiracje. Pozdrawiam autorkę.

    • Diana napisał(a):

      „Triumf” jest rewelacyjny, też czytałam 🙂 Oczywiście to są rady tylko dla tych, którzy pracują od poniedziałku do piątku, bo gorzej jest przy zmianowym czasie pracy.

  • Pola napisał(a):

    Dzięki za bardzo praktyczną podpowiedź, jak rozwiązać bardzo realny problem. Mam nadzieję, że to mój ostatni niedzielny wieczór przy pracy.