Cieszę się, że tu jesteś!

Pozwól, że się oficjalnie przedstawię. Nazywam się Diana Jankowiak i od 2014 roku piszę o przekładzie, życiu i pracy tłumaczki, rynku, biznesie i podróżach. Na co dzień łączę kilka ról: tłumaczki konferencyjnej, autorki bloga, właścicielki jedynego sklepu dla tłumaczy, członkini zarządu Polskiego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych, kucharki – wegetarianki i mola książkowego.

Z zawodowo – podróżniczych doświadczeń, głodu wiedzy i szlifowania umiejętności biorą się tematy, które poruszam na blogu. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, zacznij tutaj.

Cieszę się, że tu jesteś!

Pozwól, że się oficjalnie przedstawię. Nazywam się Diana Jankowiak i od 2014 roku piszę o przekładzie, życiu i pracy tłumaczki, rynku, biznesie i podróżach. Na co dzień łączę kilka ról: tłumaczki konferencyjnej, autorki bloga, właścicielki jedynego sklepu dla tłumaczy, członkini zarządu Polskiego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych, kucharki – wegetarianki i mola książkowego.

Z zawodowo – podróżniczych doświadczeń, głodu wiedzy i szlifowania umiejętności biorą się tematy, które poruszam na blogu. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, zacznij tutaj.

Jak to się zaczęło

W marcu 2014 roku znalazłam się na TEDxWarsaw i… wpadłam. Jeśli kiedyś miałeś okazję spędzić dzień wśród kilkuset szczęśliwców na sali podczas jednej z edycji wydarzenia, sam wiesz, jakie to uczucie. Jeśli nie, nie trać kolejnej szansy. Wtedy, w 2014 r., panujące wśród mówców i uczestników poczucie sprawczości i niezwykle twórcza atmosfera na sali sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać, co ja mogę konkretnego zdziałać, z jakim problemem najczęściej spotykam się w pracy i jak prosto go rozwiązać.

Do pracy tłumaczy ustnych naprawdę nie trzeba wiele narzędzi – naszym podstawowym wyposażeniem jest głowa pełna słów i znaczeń w różnych językach, które umiejętnie łączymy w taki sposób, by przekazać słuchaczom myśli i intencje mówcy. Ale nie zawsze tłumaczymy w kabinie – czasem stajemy obok mówcy na scenie i gimnastykujemy się, próbując zanotować usłyszany przekaz bez podkładki, korzystając z za dużego i niewygodnego notatnika z miękką okładką. Sama nieraz miałam ten problem, dlatego postanowiłam go rozwiązać. Miałam jeden główny cel: ułatwić pracę tym, którzy tak jak ja zajmują się tłumaczeniem ustnym zawodowo i zasługują na piękne, funkcjonalne i ergonomiczne przedmioty, by mogli skupiać się tylko i wyłącznie na pracy.

Pierwszą myślą był więc produkt fizyczny, proste rozwiązanie dużego problemu. Ale zaraz potem poszłam o krok dalej i uruchomiłam blog, na którym od 2014 r. dzielę się z wami wiedzą, doświadczeniem i przemyśleniami. Sporo z siebie dałam do tej pory na blogu, w mediach społecznościowych i spotkaniach na żywo, ale czuję, że też wiele dostałam od was. Pisanie mnie wzbogaca i motywuje – za każdym razem, gdy słyszę od was, że pomogłam, czuję ogromnego „kopa” i działam dalej.

PS. Na TEDx od tego czasu jestem co roku i najczęściej wspieram organizatorów w tłumaczeniu. Tak jak pisałam wyżej – wpadłam 🙂

SZUKAJ
ZARABIAJ WIĘCEJ, PRACUJ MNIEJ, ŻYJ LEPIEJ

POZNAJ PRODUKTY

STWORZONE Z MYŚLĄ O TŁUMACZACH