ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

Untitled design (5)

Czasem los uśmiecha się do nas krzywo i daje nam świetną szansę i ogromne wyzwanie naraz. Wyjazd za granicę, dobre pieniądze, klient szanujący tłumacza i doskonalenie umiejętności – to plusy. Co w tym trudnego? Ano, życie na walizkach, codzienne powroty do hotelu, tymczasowość, obcość, odległość. Ale nie poddaję się, obmyślam plan. I prezentuję go Wam w formie praktycznego przewodnika po dobrym życiu na walizkach.

Piszę do Was dzisiaj z Berlina, siedząc w pociągu regionalnym RE7, w drodze na kolejny dzień tłumaczenia. To mój 11 dzień za granicą – huśtawka wrażeń i odczuć hula w najlepsze. Dzień zaczyna się dobrze, chociaż za oknem mróz i ciemność. Około ósmej zacznie się przejaśniać. Powrót do hotelu chwilę po 16, na dworze coraz ciemniej i zimniej. Mróz.
 
Nawet gdy jest się w wielkim mieście, to po całym dniu pracy nie jest łatwo korzystać z jego dobrodziejstw. Zwłaszcza zimą, przy odpychającej pogodzie. Dlatego niestety, choć często wyobrażamy sobie, że praca z odległego miejsca musi być świetna, bo mamy możliwość odkrywać miasto, pobyć dłużej w pięknym otoczeniu, to w praktyce okazuje się często, że zamiast tego po prostu jesteś w hotelu. Cztery ściany, restauracja – wow, aż nie mogę uwierzyć w swoje szczęście.
 
Zamiast euforii zimno i ciemno, czuję się więc dość obco i samotnie. Wyobrażam sobie, że latem wygląda to zupełnie inaczej. Po pracy jest jeszcze tyle godzin do zmroku, można złazić całe miasto, siedzieć w kawiarnianych ogródkach, chodzić po jednym z licznych parków. Teraz nawet mowy o tym nie ma.
 
Ale jak się nie dać i mimo wszystko jak najlepiej odnaleźć w tej sytuacji? Myślę, że jest kilka rzeczy, które każdy może zrobić, żeby wykorzystać pobyt za granicą i nie traktować go jak przerwę w prawdziwym życiu, które zostało w domu. Żyjesz w końcu każdego dnia, niezależnie od tego, gdzie jesteś. Jasne, nie trzeba być supermocnym. Nie ma co udawać, że jest tak samo dobrze, jak w domu. Pod pewnymi względami może jest i fajniej, ale może brakować wielu drobnostek, ja tak właśnie mam. Brakuje mi na przykład lodówki i kuchni. Dzbanka elektrycznego i herbaty na zawołanie. Własnej pościeli, wygodnego biurka, znajomej okolicy. Nie mówiąc już o bliskich mi ludziach, którzy zostają w domu. Jeżeli też zdarza Ci się wyjeżdżać służbowo na dłużej, być może pomoże Ci to, co wypracowałam na bazie własnych doświadczeń:
 
1. Poznaj okolicę przed wyjazdem…
 
…czyli przygotuj się na to, co Cię czeka. W ten sposób możesz cieszyć się nie tylko z wyzwania, jakim będzie praca, czy z tego, że nauczysz się czegoś nowego i rozwiniesz zawodowo, ale również z wolnego czasu. Sprawdź, jak będziesz dojeżdżać do pracy albo którą drogą iść, czy wokół masz zwykłe sklepy, by kupić coś do jedzenia, czy są parki, muzea, restauracje.
 
2. Zadbaj o siebie
 
W końcu nie tylko masz przetrwać ten czas bez chorób i w gotowości do pracy, ale też czuć się dobrze tam, gdzie jesteś. Dlatego rób dla siebie dobre rzeczy i dbaj o siebie nawet trochę bardziej niż w domu. Jak to zrobić? Dla mnie oczywista odpowiedź to sport: siłownia, basen, sauna w hotelu to najprostsze rozwiązanie, ale jeśli nie ma takich luksusów, możesz zawsze wybrać długie spacery czy lokalną siłownię i przy okazji przeżyć coś ciekawego – dla mnie fitness po niemiecku to absolutny hit, sporo śmiechu i naprawdę dobra zabawa.
 
3. Jedzenie
 
Dwa tygodnie jedzenia kebabów, frytek i currywurst to naprawdę nie jest rozwiązanie. Siła bierze się też z tego, jak traktujemy własne ciało. Dla niektórych jedzenie nie jest aż tak ważne i nie czują dyskomfortu, gdy jedzą byle co i byle jak w takich tymczasowych sytuacjach. Ale jeśli choć trochę lubisz jeść i rozumiesz, jaką wagę ma dla naszego samopoczucia i zdrowia to, co jemy, to nie daj się wpędzić w myślenie „jem, co dają”. To też punkt, w którym możesz bardzo się zdziwić, bo zobaczysz, że…
 
Sprawdż też 10 działających sposobów na energię do pracy
 
4. Jeśli prosisz, często dostaniesz to, czego chcesz
 
Dlatego po prostu proś o to, czego Ci trzeba. Mam na to dwa bardzo pozytywne przykłady. Po zmianie hotelu w Berlinie zostałam się bez siłowni i postanowiłam poszukać alternatywy: niecałe 200 m dalej znalazłam siłownię sygnowaną przez międzynarodową gwiazdę. W recepcji wyjaśniłam, że jestem tylko na kilka dni i chciałabym wejść i poćwiczyć, np. wziąć udział w zajęciach aerobowych czy po prostu pobiegać na bieżni. Myślałam, że zaproponują mi jednorazowe wejściówki (zwykle takie rozwiązania są dużo droższe niż karnety miesięczne, ale co mi tam, chciałam po prostu móc trochę się odstresować). Zamiast tego dostałam darmową wejściówkę do końca tygodnia, więc nie wydałam ani centa, za to ogromnie zaskoczyła mnie ich gościnność i życzliwość.
Drugi przykład: okropna przyzakładowa stołówka, w której dobrze zje mechanik i konserwator, ale nie taki francuski piesek jak ja. A że od niedawna unikam mięsa, to niemiecki Leberkäse czy Wurst to dla mnie żadna alternatywa. Spytałam oczywiście kucharkę o to, czy mają coś bez mięsa, ale niestety jedyne co mogła mi zaproponować to ziemniaki z czymś w rodzaju niemieckich tzatzików. Ok, niech będzie. Możecie sobie wyobrazić, jak zaskoczona byłam, gdy następnego dnia zastałam inne danie – specjalnie dla mnie przyrządzoną rybę. Typowa niemiecka gościnność? Nie wiedziałam nawet, że jest coś takiego, a tu proszę.
 
5. Weź nadmiar rozrywki
 
Książki, filmy, prasa, czyli gwarancja zapełnienia czasu wolnego, nawet jeśli pada, grzmi i zimno tak, że aż strach wystawiać nos za drzwi. Pamiętaj, że to też po prostu świetna okazja, bo będąc na wyjeździe służbowym możesz mieć sporo czasu na nadrobienie zaległych lektur. Dla mnie pierwszy wyjazd w tym roku upłynął pod znakiem Terry’ego Pratchetta, drugi to Marek Krajewski („Władca liczb”) i „Orange is the new black” (to tak w ramach bycia na bieżąco z amerykańską kulturą). Dla mnie najlepszym sposobem na to, żeby rozrywki nigdy nie zabrakło jest internetowa prenumerata dzienników, czytnik książek, na którym zawsze czeka kilka w kolejce oraz dostęp do filmów i seriali na żądanie.
 
5. Bądź elastyczna
 
Przygotuj się na to, że podczas wyjazdu wiele może się zmieniać. Być może w hotelu nie będzie czajnika, więc po herbatę będziesz musiała za każdym razem schodzić do hotelowej restauracji. Może też okazać się, że internet wcale nie jest tak szybki, jak się spodziewałaś, więc oglądanie filmów przez internet odpada. Ale tak już jest w podróży. Spotykają nas różne przyjemne niespodzianki, ale też drobne (lub większe niedogodności). Największą z nich jest to, że po prostu nie jesteś w domu. Podejdź do tego z elastycznością i świadomością, że w każdej nowej sytuacji jest coś dobrego i ciekawego. Prawie każdej.
 
6. Weź pod uwagę wyższe koszty
 
Dlaczego? Jedzenie w barach i restauracjach, nagłe, nieprzewidziane koszty („Jest tak zimno, że bez dodatkowego swetra nie dam rady”), szybszy internet w hotelu czy sport w obcym mieście – nic z tej listy nie jest za darmo. Dlatego życie w obcym mieście podczas wyjazdu służbowego jest raczej droższe niż w domu. To też aspekt, który warto wziąć pod uwagę, gdy wyceniasz pracę za granicą.
 
7. Nie myśl, że Facebook zastąpi Ci kontakt z ludźmi
 
Dla mnie platformy społecznościowe są źródłem raczej powierzchownych kontaktów – czytamy wpisy osób, instytucji, firm, jesteśmy zasypywani reklamami. Pewnie, że gdzieś w tym chaosie są informacje o tym, co na bieżąco dzieje się u znajomych. Jest też możliwość przesyłania sobie wiadomości, ale na dłuższą metę tego typu kontakty nie wystarczają. Dlatego warto spróbować zaprzyjaźnić się z ludźmi, z którymi pracujemy, ale też otworzyć na nowe kontakty w nowym mieście. Czasem wystarczy miły uśmiech do kogoś, kto też siedzi sam przy stoliku w restauracji, żeby chwilę porozmawiać i mieć kontakt z człowiekiem z krwi i kości.
 
8. Skorzystaj z miejsca, w którym jesteś
 
Czyli wyciśnij wyjazd jak cytrynę. Wiem, że zdarzają się wyjazdy służbowe, podczas których pracuje się tyle, że po godzinach nie ma się nawet odrobiny ochoty na zwiedzanie. Ale bywa różnie. Jeśli pracujesz w miarę standardowo, to znajdź czas na muzea, spacery po okolicy, zakupy czy poznanie lokalnej kuchni. Dzięki temu życie poza domem staje się choć trochę bardziej znośne.
 
A tymczasem w sklepie (1)
 
9. Zadbaj o komunikację z klientami
 
Ustaw autoresponder, z którego Twoi klienci dowiedzą się, że maile sprawdzasz np. raz dziennie, popołudniu. Dzięki temu ktoś, kto prześle Ci pilne zlecenie, od razu dowie się, że na odpowiedź poczeka kilka godzin. To bardzo prosty sposób na to, żeby uniknąć stresu i rozczarowania partnerów.
 
10. Przekaż obowiązki
 
To nie jest łatwe dla tłumaczy-freelancerów, ale w końcu trzeba zdać sobie sprawę, że a) nie jesteśmy niezastąpieni, b) zdarzają się sytuacje, w których klient nie może czekać. W takich chwilach lepiej polecić kogoś znajomego i tym samym zatrzymać klienta, niż po prostu pozostawić go bez odpowiedzi lub tylko dać znać, że tym razem nie damy rady mu pomóc. Klienci doceniają pomoc i wracają do tych partnerów, którzy nie zawiedli ich w kryzysowej sytuacji.
 
11. Zaakceptuj sytuację
 
Po prostu przyjmij do wiadomości, że nie ma Cię w domu. I jeszcze przez chwilę nie będzie, ale to nie znaczy, że świat się wali. Jasne, coś Cię omija, ale też coś zyskujesz. Akceptacja sytuacji oznacza jednak również, że bierzesz pod uwagę gorsze chwile, smutek czy tęsknotę. Takie emocje się pojawią, i prawidłowo – to normalne, że potrzebujemy czasu, żeby dostosować się do nowego miejsca i nowej sytuacji. Ale bycie geograficznie daleko nie oznacza emocjonalnego oddalenia.
 
12. Zaakceptuj fakt, że wcale nie musisz być tam, gdzie jesteś
 
Równie dobrze możesz zapakować się i wymeldować z hotelu – parę czy paręnaście godzin i będziesz w domu. To wyjście awaryjne, ale ta opcja zawsze pozostaje. Oprócz katastrofalnych sytuacji, gdy zarobienie pieniędzy z danego zlecenia oznacza finansowe być albo nie być dla Ciebie i Twojej rodziny, powinnaś pamiętać, że wyjazd to Twój wybór. Wybór, z którym wiążą się plusy i minusy, ale też wybór, który możesz w każdej chwili zmienić. Ta świadomość bardzo pomaga, naprawdę 🙂
 
Skorzystaj też z Wyjechać i pracować w drodze, o tym jak to zrobić
 
com4tclick - 4 nowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *