ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

Dobry czas dla kreatywnych

W ostatnich tygodniach cały świat na przydechu śledził losy Jeremy’ego Clarksona, niepowtarzalnej gwiazdy programu Top Gear. Wreszcie wiadomo, BBC ostatecznie pożegnało się z Clarksonem. To chyba najlepszy moment na kompletny zwrot w karierze prowadzącego i dowód na to, że każdy skandal da się przekuć w sukces.

 
Wszyscy znają przebój BBC, Top Gear i Jeremy’ego Clarksona. To bodaj najbardziej charakterystyczny prowadzący ostatnich lat, który wespół z Jamesem Mayem i Richardem Hammondem zapewniał rozrywkę milionom widzów na świecie. Po tylu latach jazdy superszybkimi samochodami, wjeżdżania w drzewa i rozbijania się po autostradach całego świata, Clarkson zmienia kierunek. I to o 180 stopni, bo od teraz zamierza zaangażować się w kampanię Guardiana na rzecz wstrzymania wydobycia paliw kopalnych. „Keep it in the ground” to inicjatywa, która namawia dwie największe organizacje charytatywne na świecie, w tym Fundację Billa i Melindy Gatesów do wycofania udziałów w firmach, które wydobywają paliwa kopalne.
 
Popieram, choć uważam, że nie jesteśmy na to gotowi, ale to temat na zupełnie inny artykuł. Pozostaje pytanie, czy ekologia stała się już na tyle modna, że Clarkson zobaczył w tym szansę na powrót do showbiznesu i na czołówki gazet. Jak sam twierdzi, doznał olśnienia – zdał sobie sprawę, jak bardzo przez lata szkodził środowisku i postuluje nawet ograniczenie prędkości do nieco ponad 30 km/h na większości dróg w Wielkiej Brytanii oraz do 70 km/h na krajowych autostradach. Szybko uzyskał poparcie premiera Davida Camerona, z którym się przyjaźni, ale obawiam się, że kierowcy nie byliby zadowoleni. Zresztą, takie stawianie sprawy pokazuje ignorancję Clarksona – problem paliw kopalnych i emisji nie wynika wcale z prędkości, tylko z niewydajnych technologii i konsumpcjonizmu. Gdyby każda rodzina miała maksymalnie jeden samochód, więcej ludzi jeździłoby rowerami i transportem miejskim, a do centrów miast nie wjeżdżały by auta, w których siedzi tylko kierowca, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Tak samo z prędkością – nie trzeba zaraz ograniczać jej do 30 km/h, wystarczy, że nie będziemy pruć Ferrari na najwyższych obrotach i z maksymalną prędkością, a producenci samochodów dadzą nam technologie, które znacząco ograniczą spalanie i emisje. Są zresztą na dobrej drodze, ale trzeba trochę czasu i presji społecznej.
 
Clarkson jako marka to cenny nabytek w kampanii Guardiana. Mimo wszystko nie ma drugiej takiej gwiazdy, może poza Beckhamami, która mogłaby przemówić do opinii publicznej i ocieplić wizerunek ekologów. Widać, że wystarczy kryzys w karierze, by przychylić się do ich petycji. Z punktu widzenia brandingu to niezwykle sprawny ruch. Clarkson miał właściwie tylko jedno inne wyjście – nadal angażować się w programy o motoryzacji, ale przy nadszarpniętym wizerunku i zapewne na mniejszą skalę. Wybrał kompletny odwrót i tym samym pokazał, że jest wyjątkowo elastyczny i otwarty na nowości. Ale nie zrobiłby tego, gdyby nie uważał, że gdzieś w działaniach prośrodowiskowych kryje się możliwość zarobku i zdefiniowania siebie na kolejne dziesięć czy piętnaście lat.
 
I to ma sens, bo wiemy, że ekologia nie zniknie i nie stanie się mniej popularna. Wręcz przeciwnie, możemy się spodziewać, że takich inicjatyw będzie coraz więcej, ponieważ zyskujemy mnóstwo danych pokazujących, że inwestowanie w paliwa kopalne to wspieranie bańki węglowej, a jednocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy bezkarnie wykopywać wszystkiego, co pod nami i spalać wytworzonych paliw. Granica wcale nie jest tak daleko, jak kiedyś się wydawało.
 
Eko-biznes też zyskuje na popularności i być może dlatego zaczyna przyciągać celebrytów w opałach. To dobry układ dla obu stron. Guardian realizuje kampanię, która jest w zgodzie z światopoglądem prezentowanym na łamach portalu, a Clarkson robi coś nowego (na pewno ekscytującego) i zmienia postrzeganie swojej marki osobistej. To nauczka dla wszystkich, którzy wpadną w tarapaty i nadwerężą wizerunek – w pewnym momencie jedyna droga, to wrzucenie wstecznego biegu i jazda w zupełnie nowym kierunku. W przypadku Clarksona, od teraz chyba tylko na rowerze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Magdalena napisał(a):

    Diana, świetny tekst. Lubię Twój sposób pisania na blogu. Przyjemnie się czyta to, co piszesz. Zdecydowanie bardziej wolę czytać Twoje teksy niż przeglądy prasy, które owszem są ciekawe i zawsze donoszą o ważnych sprawach w świecie ale jednak są streszczeniem artykułów z innych strony. I nawet jak je czytam to trochę w takim pośpiechu, jakbym oglądała fakty w tvnie :-). Taka jest już specyfika przeglądów prasy.
    A teksty, które sama piszesz są takie „Twoje” i to się odczuwa w trakcie czytania :-). Pozdrawiam i życzę dużo weny do pisania :-).

    • Diana Jankowiak napisał(a):

      Bardzo się cieszę, że tak to postrzegasz. Ja też najbardziej lubię moje teksty, ukazujące opinie bardziej niż fakty. Pisanie weszło mi w krew. Dzięki za motywowanie do dalszej pracy.

      • Rosa napisał(a):

        leo.kamaMiac582am wkc582adkc499 przez lata.Kiedyc59b okazac582a sic499 nieskuteczna.Wszystkim polceam naturalne metody,ewentualnie nowoc59bc487 na rynku test pc582odnoc59bci na c59blinc499-na 2 lata/jednorazowy wydatek/.A jec59bli chodzi o spiralc499 to warto przeczytac487 wspomnienia Glorii Polo.Pozdrawiam.

  • Mi napisał(a):

    Clarkson chyba nie wytrwa, o ile tyle lat w szybkich autach nie było tylko zgrywaniem się. Ale kampanię Guardiana popieram, strach pomyśleć, co będzie jak już wszystko spod ziemi wykopiemy. Zostanie czarna dziura

  • Diana Jankowiak napisał(a):

    Nie wiem, czy miał pecha – chyba raczej problemy z trzymaniem emocji w ryzach! W końcu nie przypadkiem jego pięść wylądowała na twarzy współpracownika. Ale pomysł na odbicie się od dna faktycznie świetny. Ciekawe, co dalej.

  • Keep this in mind: There is nothing really true with what I am saying.
    Christian Louboutin Outlet

  • Ralph Lauren Outlet napisał(a):

    I truly appreciate this post. I’ve been searching all over for this! Thank goodness I discovered it on Bing. You might have created my day! Thank you again
    Ralph Lauren Outlet