Jak podróżują freelancerzy? Zanim wyruszyłam w pięciotygodniową podróż wiedziałam, że muszę zadbać o finanse. W końcu odpowiadam nie tylko za siebie, ale też za osoby, które ze mną współpracują. Finanse w podróży to trudny temat dla osób na własnej działalności. Dlaczego? Sprawdź w artykule i przeczytaj, jak finansowo przygotować się do wyjazdu.

Urlop kosztuje

Brak płatnego urlopu to jeden z głównych argumentów na niekorzyść własnej działalności gospodarczej i freelancingu. Niezależność to z kolei jeden z największych atutów. Wiąże się jednak z nią fakt, że musimy nauczyć się tak organizować pracę w ciągu roku, by znaleźć czas na odpoczynek. Wolność nakładania na siebie obowiązków i udzielania przywilejów nie przychodzi tak łatwo, jak się z początku wydaje.

Gdy nie pracuję, nie zarabiam

Dla tłumacza „na własnym” każdy wyjazd to podwójny koszt. Z jednej strony sam wyjazd generuje odpływ gotówki, z drugiej pojawia się koszt alternatywny, czyli wartość utraconych możliwości. W tym przypadku strata to potencjalne zlecenia, których nie przyjmujemy. Tak naprawdę to, na ile te koszty będą nam ciążyć, zależy od indywidualnego podejścia do życia i potrzeb, które – swoją drogą – w ciągu życia się zmieniają. Sądzę jednak, że w momencie, gdy podejmuje się decyzję o dłuższym wyjeździe, można (a może trzeba?) przygotować się na to finansowo.

Po co? Nie tylko po to, żeby nie zalegać ze składkami ZUS, ale też, by bez stresu korzystać z wyjazdu, a po powrocie zastać porządek i spokojnie wrócić do pracy. W tym artykule przeanalizuję, jak przygotować się finansowo na dłuższy wyjazd, abyś mogła bez stresu odpoczywać, korzystać z wolnego i zachwycać się miejscem, w którym akurat jesteś.

Jak odpoczywają tłumacze

Gdy zaczęłam pisać ten artykuł, w głowie pojawiła mi się wątpliwość, jak tłumacze-freelancerzy podchodzą do dłuższych lub krótszych urlopów. Sama znam kilkoro tłumaczy, którzy bardzo ograniczają wyjazdy, usprawiedliwiając się, że ich na to nie stać, bo przecież nie zarabiają, gdy nie pracują. Wy jednak zaskoczyliście mnie pozytywnie! Spójrzcie na wyniki ankiety. ankieta Energii Tłumaczy na Facebooku na temat wyjazdów freelancerów

Zamazałam zdjęcia osób głosujących, ale liczby mówią same za siebie. Prawie 50 osób podpisało się pod punktem „Urlop co prawda nie jest płatny, ale nielimitowany. Korzystam bez wyrzutów sumienia”. Wiele osób (38 uczestników ankiety) wyraziło zdanie, że odczuwają żal związany z przepadającymi zleceniami. To akurat nieuniknione, ale być może da się zminimalizować to poczucie straty, z góry biorąc pod uwagę koszt utraconych możliwości. Nie da się bowiem ukryć, że bez urlopu i dłuższego odpoczynku (mówi się zwykle o co najmniej dwóch tygodniach) nie da się na dłuższą metę funkcjonować prawidłowo. Dla utrzymania wysokiej efektywności i dbania o zdrowie potrzebujemy resetu.

Finanse w podróży – przygotowania

Podjęłam decyzję o wyjeździe, pakuję walizki i czytam przewodniki. Jednak jako właścicielka mikrofirmy muszę też przygotować się finansowo na wyjazd, co oznacza nie tylko zapłacenie rachunków z góry lub ustawienie automatycznych przelewów i zadbanie o odpowiedni stan konta, ale też przygotowanie kilku rezerw.

Podatki i opłaty

Wyjeżdżając na kilka tygodni, muszę zapłacić z góry regularne rachunki, np. za biuro, internet oraz składki ZUS. Ich wysokość da się przewidzieć, więc mogę albo od razu wykonać przelewy. Druga opcja to ustawienie zleceń przelewu na określony dzień. Muszę tylko pamiętać o pozostawieniu środków na koncie. Z podatkami jest trudniej, bo nie da się z góry oszacować ich wysokości. Mogę co prawda wyliczyć średnią na podstawie poprzednich okresów, ale takie rozwiązanie po pierwsze nie będzie precyzyjne, a po drugie wiąże się z pozostawieniem sporej „górki”. Moja strategia: zwrócenie się o radę do księgowej i poproszenie jej o wskazanie minimalnej bezpiecznej kwoty rezerwy na podatki.

Przelewy

Przed wyjazdem warto też przeanalizować wszystkie przelewy automatyczne, zsumować ich wysokość, by również pozostawić na koncie kwotę na ich realizację. Oprócz tego przeglądam też wszelkie subskrypcje i abonamenty. Być może z części mogę zrezygnować na czas wyjazdu? Nie przyda mi się np. prenumerata dzienników czy magazynów, bo w trakcie urlopu chcę maksymalnie ograniczyć korzystanie z tabletu. Jeśli regularnie oszczędzasz, np. w formie IKE czy IKZE lub opłacasz składki na ubezpieczenia dodatkowe, to również musisz pamiętać o pozostawieniu na koncie odpowiednich kwot.

Konta bankowe

Jestem zagorzałą zwolenniczką rozdzielania finansów firmowych od osobistych. Ma to wiele plusów, ale przede wszystkim daje jasny ogląd sytuacji: ile pieniędzy ma firma, a ile zarabiam ja, przelewając sobie regularne pensje. Oddzielam tym samym zyski, oszczędności i koszty firmowe od osobistych. Niezależnie jednak od tego, czy też stosujesz taką strategię, przed wyjazdem trzeba przeanalizować kwestię dostępu do internetu i kont. Kto wybiera się do państw członkowskich UE, nie ma z tym problemu. W innych przypadkach warto ocenić, czy będziemy mieć dostęp do internetu na tyle często, by np. opłacić podatki w odpowiednim terminie. Pamiętaj, że do przelewów potrzebujesz też zasięgu, by otrzymać na telefon SMS z hasłem do przelewu. Gdy wybierałam się do Nepalu i Indii, trudno było mi z góry przewidzieć, czy zawsze będę miała tam dostęp do sieci, więc na wszelki wypadek przekazałam dostęp do konta zaufanej osobie.

Rezerwy finansowe

Ostatnim obszarem finansów, o którym trzeba pomyśleć, są rezerwy finansowe. Ja biorę pod uwagę dwie rezerwy:

(1) na nieprzewidziane wydatki w podróży i w firmie podczas mojej nieobecności

oraz

(2) na rozruch po powrocie.

Jeszcze mi się nie zdarzyło, by okazjonalne „przestoje” w firmie wpływały negatywnie na płynność finansową. Jednak po kilkutygodniowym wyjeździe może być tak, że na zlecenia będę musiała chwilę poczekać. Na wszelki wypadek przygotuję więc niewielką rezerwę na rozruch.

Jedź spokojnie

Może się wydawać, że tak opisane przygotowania finansowe to duży wysiłek, ale przy dłuższym wyjeździe w dalekie zakątki nie ma nic lepszego niż wewnętrzny spokój, że pozostawiło się w firmie porządek.

Nie ma gwarancji, że w międzyczasie nie dojdzie do pożarów, które będziesz gasić zdalnie lub po powrocie. Solidnie przygotowanie firmowych finansów to dla mnie pasy bezpieczeństwa w samochodzie. Warto je mieć, nawet jeśli nie planujesz stłuczki. W końcu wypadki są raczej nieplanowane.

Ten artykuł ukazał się pierwotnie w ET.mag, wyjątkowym minimagazynie dla tłumaczy. Jeśli chcesz na bieżąco czytać kolejne numery ET.mag, zapisz się na listę. A jeśli chcesz wiedzieć więcej o pracy w drodze, zajrzyj do tego artykułu.

Share This