ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

Polskie Stowarzyszenie Tłumaczy Konferencyjnych

Organizacje branżowe z zasady służą profesjonalizacji zawodu, mają pomagać we wprowadzaniu i utrzymaniu standardów i stanowić miejsce nawiązywania kontaktów i dyskusji z innymi przedstawicielami zawodu. W tym momencie mamy w Polsce już kilka stowarzyszeń tłumaczy, ale czy warto zostać ich członkiem?

Na fali zebrania założycielskiego Polskiego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych zaczęłam rozmyślać nad tym, czym powinny zajmować się stowarzyszenia tłumaczy i czy spełniają cele, jakie im stawiamy. Do tej pory nie zostałam członkinią żadnej z podobnych organizacji, choć pracuję już na rynku od kilku lat. Kilkakrotnie miałam nawet zamiar wstąpienia do jednej z organizacji branżowych, ale zawsze coś mnie przed tym powstrzymywało: biurokracja, niepewność sensu tej decyzji. Teraz jednak sama współtworzę organizację tego typu, ponieważ jestem członkiem założycielem i członkiem zarządu PSTK.
 
Z mojej perspektywy przed czasem PSTK, tuż po studiach sens wstępowania do organizacji branżowej polegał na tym, że:
 
* stowarzyszenie doda mi prestiżu, potwierdzi kompetencje i ich uznanie przez kolegów i koleżanki po fachu
* zyskam kontakt z doświadczonymi tłumaczami
* skorzystam z dyskusji, debat, wydarzeń organizowanych przez tę organizację
* skorzystam z oferty szkoleń (choć nie zawsze jest czas i nie wszystkie tematy będą mnie interesować)
 
Obserwuję uważnie działania polskich stowarzyszeń tłumaczy i wydaje mi się, że ich działalność opiera się w dużej mierze na tej pierwszej funkcji oraz na organizacji szkoleń, czyli wspieraniu rozwoju zawodowego członków. Ja jednak mam wyższe oczekiwania wobec organizacji branżowych, sądzę, że powinny dążyć do rozwiązania realnych problemów przedstawicieli zawodu, ale też wprowadzać duch optymizmu, a nie opierać się wiecznie na krytyce status quo (okropne biura, niskie stawki, niższy prestiż, zbliżający się upadek rynku). Brakuje mi na przykład wielkiego wydarzenia branżowego, swoistego święta tłumacza, kiedy moglibyśmy wszyscy wznieść toast za to, jaki mamy piękny zawód i razem się pobawić.
 
PSTK powstało z idei działania – zebrało się kilkanaście osób, które bardzo chcą zacząć działać, stworzyć prężną i nowoczesną organizację, która będzie reprezentować ich interesy, ale też stwarzać miejsce do kontaktów i dyskusji, o którym pisałam wyżej. I właśnie w słowie „działanie” tkwi klucz całej sprawy.
 
Zarząd czy władze organizacji to za mało, by coś się działo. Zamiast więc zadawać sobie pytanie „Co organizacja może zrobić dla mnie”, pytaj lepiej „Co ja mogę zrobić w ramach organizacji”. Nie chodzi przecież o to, by uiszczenie opłaty członkowskiej dawało nam certyfikat, potwierdzenie, plakietkę typu „Firma przyjazna klientowi”. Stowarzyszenie jest miejscem, w którym wszyscy razem chcemy działać, które mamy aktywnie współtworzyć.
 
Zobacz też popularny artykuł Skorzystaj z siły grupy i zrealizuj cele
 
Problem z tą tezą jest taki, że najpierw trzeba stworzyć takie możliwości. Oznacza to, że organizacja branżowa musi umożliwić członkom podejmowanie działań, musi dać im platformę do dyskusji i uprościć łączenie się w mniejsze grupy robocze. Konieczna jest też jasna lista potrzeb – władze stowarzyszenia muszą jasno mówić o tym, jakie działania mogą podejmować jego członkowie, w co można się zaangażować i jak to zrobić. W tym momencie założenie PSTK uruchomiło falę zbiorowej energii, którą z ogromną przyjemnością obserwuję. Ale, jak wiemy z zasady zachowania energii, suma energii jest stała w danym czasie tylko w układzie izolowanym, a takim nie jesteśmy. Jeśli więc jako organizacja branżowa nie stworzymy sposobów na to, by tę energię utrzymywać i podsycać, szybko może się okazać, że w pewnych obszarach ruszamy od nowa, od zera napędzamy machinę działania.
 
Wspaniałe jest to, że z wielu stron słyszę, że tłumacze chcą działać, chcą być aktywni, tylko nie do końca wiadomo, jak się za to zabrać, by wykorzystać skalę i uzyskać rzeczywiste efekty. Warto się stowarzyszać z wielu powodów, ale choćby po to, by przejść od marazmu i narzekania do aktywności i współtworzenia rzeczywistości, w której pracujemy. W PSTK trwają prace koncepcyjne i pierwsze realne prace nad tworzeniem marki stowarzyszenia, strony internetowej, grup roboczych. Sądzę jednak, że stopień zaangażowania członków stowarzyszenia jest wprost proporcjonalny do tego, w jakim stopniu podejmowane działania ich dotyczą, na ile są dla nich interesujące.
 
Dlatego ponawiam kluczowe pytania: co organizacja branżowa może zrobić dla Ciebie, ale też co Ty możesz zrobić w ramach takiej organizacji. Zależy mi na Twojej opinii – odpowiedz w komentarzu.
 
 
 
 
A tymczasem w sklepie (1)
Już niedługo pojawi się sporo nowych produktów dla tłumaczy przysięgłych.
Jasno widać, że Waszym ulubionym produktem jest Etui tłumacza przysięgłego, mój autorski produkt. Ogromnie mnie cieszy, że tak Wam się podoba i że już wielu tłumaczy w Polsce przechowuje pieczęć i akcesoria właśnie w etui kupionym w Energii Tłumaczy.
A tymczasem w sklepie (2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Natalia napisał(a):

    Dzień dobry,
    Z niecierpliwością oczekuję na rejestrację PSTK. Mam nadzieję, że będzie to organizacją działająca na rzecz tłumaczy. Czego oczekuję od PSTK?
    1. Kwestie „prestiżu” dziś dla zawodowych tłumaczy mają minimalne znaczenie, ponieważ znany i dobry tłumacz jest sam sobie marką i reklamą, nie musi być członkiem żadnej organizacji. Więc musi wiedzieć, za co miałby płacić składki członkowskie.
    2. Zabrzmi to dziwnie, ale PSTK musiałby robić szkolenia z wprowadzenia do zawodu dla młodych tłumaczy. Każdy z nas na początku się zastanawiał: jakie są stawki na rynku, zakładać działalność gospodarczą czy nie, jak się rozliczać z klientem, jak prowadzić repertorium (dla TP) itd. Dla tłumaczy przysięgłych zaoferowałabym specjalne szkolenie z wprowadzenia do zawodu.
    3. Jednym z zadań PSTK powinno być kształtowanie polityki cenowej na rynku tłumaczeń konferencyjnych. Wiadomo, że rynek ma swoje prawa, ale można jeszcze zapobiec dumpingowaniu cen.
    4. Szkolenia – jak najbardziej. Poza szkoleniami stricte zawodowymi warto prowadzić treningi z innych umiejętności, które mogą się przydać w zawodzie (np. emisja głosu, radzenie sobie ze stresem itd).
    Mogę jeszcze długo się rozpisywać…Czekam zatem na spotkanie i możliwość dyskusji na ten temat.
    Pozdrawiam serdecznie,