ŹRÓDŁO NOWEJ ENERGII

To pozornie czysto hipotetyczne pytanie, ale, jak się okazuje, w niektórych środowiskach o taką kasę toczy się gra. Z raportu „Unburnable Carbon” przygotowanego przez Carbon Tracker Initiative we współpracy z Grantham Research Institute jasno wynika, że większość pieniędzy wydanych na poszukiwanie i eksplorację nowych źródeł gazu ziemnego, ropy czy gazu łupkowego to kapitał wyrzucony w błoto. Dlaczego?

Wszystko wynika z dość prostych kalkulacji. W 2010 r. w Cancun ustalono, że temperatura na Ziemi nie może wzrosnąć o więcej niż 2 stopnie Celsjusza w porównaniu z temperaturami sprzed rewolucji przemysłowej, byśmy mogli uniknąć rozległych skutków gospodarczych i społecznych. Co bardziej optymistyczni idealiści mówią nawet o 1,5 stopnia Celsjusza. Z tego wynika tzw. budżet węglowy (carbon budget) – ile ton CO2 możemy wyemitować do atmosfery do 2050 r. zanim osiągniemy limit. Budżet ten oscyluje w granicach 565-886 miliardów ton (Gt) CO2. Skąd tak duże różnice między wartością minimalną i maksymalną w budżecie węglowym? Wszystko zależy od tego, czy zmniejszymy, czy zwiększymy emisje innych gazów cieplarnianych, np. metanu.
 
Kilka kluczowych wniosków z raportu:
 
1. Tworzymy bańkę węglową (carbon bubble), ponieważ na światowych giełdach notuje się znacznie więcej paliw kopalnych niż można by spalić zgodnie z polityką walki z ociepleniem klimatu. To oznacza, że inwestorzy obracają gazem, ropą i węglem, którego w znacznej mierze nigdy nie będzie można legalnie wykorzystać, t.j. przetworzyć na energię. Przypomnijcie sobie, jakie skutki miała bańka na rynku nieruchomości – sytuacja klasyczna, bo bańkę stworzyli inwestorzy, bliżej nieznani gracze rynków kapitałowych, a jej skutki ponosili szarzy obywatele, np. tracąc domy, mieszkania, borykając się z inflacją czy recesją. A teraz odnieście podobne zależności na rynek energii, który jest ściśle powiązany z wszystkimi pozostałymi rynkami. BUM!
 
2. Budżet węglowy, czyli wspomniane wyżej 565-886 miliardów ton (Gt) CO2, to zaledwie 20 % wszystkich zasobów na świecie. To zarówno dobra, jak i zła wiadomość. Z jednej strony, mamy czas tylko do 2050 r. by spalić tyle paliw kopalnych, by wyemitować 565-886 Gt CO2. Z drugiej strony, dla tych, którzy ciągle obawiają się o wyczerpujące się zasoby paliw kopalnych tym samym dostają pstryczek w nos, bo skoro do 2050 r. zużyjemy tylko 20 %, to zostanie nam jeszcze bardzo, bardzo dużo. Tyle że już z tych pozostalych 80 % raczej nie skorzystamy, o ile nam życie miłe.
 
3. CCS (carbon capture and storage), czyli sekwestracja dwutlenku węgla to dobre rozwiązanie, które niestety nie jest w stanie znacząco podwyższyć budżetu węglowego. To oznacza, że przed naukowcami cały czas stoi wyzwanie znalezienia dużo lepszego rozwiązania.
 
4. Od 60 do 80 % rezerw węgla, ropy i gazu posiadanych przez spółki notowane na światowych giełdach to tzw. zasoby nie do spalenia. Czyli martwe, bo nie będzie można w żaden sposób ich wykorzystać.
 
5. 200 największych spółek naftowych, gazowych i górniczych wydało w 2013 r. 674 miliardy dolarów na poszukiwania i eksplorację nowych rezerw. Wszystko to na darmo.
 
Czy aby na pewno? To pozornie sprzeczne, bo wygląda na to, że toczy się zacięta walka o to, kto szybkiej wydobędzie i sprzeda. Jasne jest, że spółki naftowe nie będą zbiorowo dzielić się kosztami niezbytych aktywów w momencie, gdy pozostali, a w gruncie rzeczy całe państwa wykorzystają swoje limity. Dlatego w tym wyścigu chodzi o to, by być pierwszym i zjeść jak najwięcej wisienek z tortów w przeróżnych zakątkach świata.
 
Ryzykowna gra, bo szanse na powodzenie ma niewielu, a najprawdopodobniejsze zakończenie całej zabawy będzie polegało na tym, że co sprytniejsi wykorzystają spółki w jak najlepszy sposób, a nastęnie zostaną rentierami i będą przekazywać promile zysków z ropy, gazu i węgla na działalność charytatywną. Spora grupa tych, którzy do końca będą liczyć na to, że uda im się uszczknąć choć trochę w biznesie paliwowym poniesie konsekwencje wieloletniej polityki wydobycia i sprzedaży za wszelką cenę.
 
Touch luck.
 
PS. Gdybym miała takie pieniądze, pewnie rozdzieliłabym je na 10 części i zainwestowała w:
-gospodarkę odpadami (podobno śmieci to złoty interes i popyt nigdy się nie skończy)
-nieruchomości
-energetykę odnawialną, np. jakąś zgrabną morską farmę wiatrową
-sieć hoteli
-obiecujące start-upy z branży medycznej, energetycznej, transportowej i IT
-a ostatnią 1/10 całej sumy wydałabym na buty, podróże, jedzenie w knajpach całego świata i przyjemności. Trochę by się zeszło, ale komu się spieszy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Ralph Lauren Polo napisał(a):

    I like the theme you are using on your blog
    Ralph Lauren Polo

  • Polo ralph lauren napisał(a):

    Fascinating piece, would you be willing to publish extra?
    Polo ralph lauren

  • I genuinely prize your work , Fantastic post.
    christian louboutin shoe

  • minecraft games napisał(a):

    Why visitors still make use of to read news papers when in this technological world everything is presented on web?

  • Ralf napisał(a):

    Magst du jetzt im Live Sex Chat mit Privatsex Girls deinen Spaß haben dann
    logge dich ein und erlebe deine persönliche Überraschung und das sofort.

  • Josephine napisał(a):

    Ebenso kann Sex am Telefon dazu dienen, den sexuellen Horizont zu erweitern oder
    Schüchternheit abzulegen.